Spotkanie z Ministrem Finansów 14.05.20r.

Pracownicy KAS

Funkcjonariusze SCS


Koleżanki i Koledzy!


W czwartek 14.05.20r. jest bardzo ważny dzień dla Nas wszystkich jako środowiska zawodowego.

Kto wie, czy dla dziesiątek tysięcy pracowników KAS nie jest to jeden z najważniejszych dni w całej karierze zawodowej?

Dla funkcjonariuszy SCS jest to dzień, w którym rozstrzygnie się kwestia Naszej reputacji. Tego czy traktują Nas poważanie, czy nie będą chcieli pogłębić dyskryminacji wobec innych formacji?

W dniu 14.05. ZZ Celnicy PL spotka się z Ministrem Finansów. Na spotkaniu z Szefem KAS w dniu 08.05. uzyskaliśmy zapewnienie, że Minister przedstawi satysfakcjonujące środowisko propozycje.

Czy możemy ufać nowemu kierownictwu KAS, okaże się już w czwartek?


Zwracamy się do całego środowiska zawodowego KAS o wsparcie.

Bądźmy wszyscy w gotowości.

Oby nie było takiej potrzeby, ale musimy być przygotowani na kolejny krok, jeśli rozmowy w dniu 14.05. nie będą jednak satysfakcjonujące.

Dziękujemy, za dotychczasowe wsparcie. Jesteście wielcy!

Z Pozdrowieniem:
Przewodniczący
ZZ Celnicy PL
Sławomir Siwy
 

Attachments

Komentarze

To może ową "gotowość", dało by się tym razem określić nieco dokładniej i bardziej zdecydowanie?

Chodzi mi o to, że "być przygotowanym na kolejny krok", zbyt często oznacza jedynie nasze mentalne nastawienie do konieczności przygotowania jakiegoś kroku, a nie wykonania już przygotowanego.
Dla mnie być przygotowanym, oznacza - zareagować na żywo, bezpośrednio - bez zastanawiania się nad taktyką dopiero w potwierdzonej sytuacji.
Większość z nas doskonale już "czuje", że sytuacja JEST niekorzystna. Jeżeli dojdzie jeszcze do jakiegoś oczekiwania na komunikat po spotkaniu, to psychika ludzi może nie wytrzymać i popadną w rezygnację.

Może być bitwa? MOŻE!
GOTOWI do boju, mają oczekiwać wieści od posłańców-zwiadowców w pełnym rynsztunku, gdyż nie każdy przeciwnik honoruje pokojowych emisariuszy.
Wojsko pod bronią, zluzować czy też przegrupować można w każdej chwili. Szwendające się po koszarach, gdy zagrają larum, tylko wpadnie w panikę ...
 
Tylko, do tego potrzeba liniowych dowódców zaprawionych w bojach, a nie koszarowe łaziki, trzymając się nomenklatury.
 
To może ową "gotowość", dało by się tym razem określić nieco dokładniej i bardziej zdecydowanie?

Chodzi mi o to, że "być przygotowanym na kolejny krok", zbyt często oznacza jedynie nasze mentalne nastawienie do konieczności przygotowania jakiegoś kroku, a nie wykonania już przygotowanego.
Dla mnie być przygotowanym, oznacza - zareagować na żywo, bezpośrednio - bez zastanawiania się nad taktyką dopiero w potwierdzonej sytuacji.
Większość z nas doskonale już "czuje", że sytuacja JEST niekorzystna. Jeżeli dojdzie jeszcze do jakiegoś oczekiwania na komunikat po spotkaniu, to psychika ludzi może nie wytrzymać i popadną w rezygnację.

Może być bitwa? MOŻE!
GOTOWI do boju, mają oczekiwać wieści od posłańców-zwiadowców w pełnym rynsztunku, gdyż nie każdy przeciwnik honoruje pokojowych emisariuszy.
Wojsko pod bronią, zluzować czy też przegrupować można w każdej chwili. Szwendające się po koszarach, gdy zagrają larum, tylko wpadnie w panikę ...
Sądze, że tym razem nic nie da 15 min. przerwa na śniadanie
Potrzeba nam...czegoś "wiekszego" - uzależnionego od sytuacji
Nic nie sugeruje, ale...poziom zachorowań mogłby "drastycznie" wzrosnąć
U mnie...stan "podgorączkowy"...jak narazie
 
Sądze, że tym razem nic nie da 15 min. przerwa na śniadanie
Potrzeba nam...czegoś "wiekszego" - uzależnionego od sytuacji
Nic nie sugeruje, ale...poziom zachorowań mogłby "drastycznie" wzrosnąć
U mnie...stan "podgorączkowy"...jak narazie
Sądze, że tym razem nic nie da 15 min. przerwa na śniadanie
Potrzeba nam...czegoś "wiekszego" - uzależnionego od sytuacji
Nic nie sugeruje, ale...poziom zachorowań mogłby "drastycznie" wzrosnąć
U mnie...stan "podgorączkowy"...jak narazie
Pewnie jeśli znowu zechcą nas zrobić w bambuko ludziom z nerwów i temperatura wzrośnie co w obecnych czasach daje pewne dwa tygodnie przerwy od pracy 😜
 
Sądze, że tym razem nic nie da 15 min. przerwa na śniadanie
Potrzeba nam...czegoś "wiekszego" - uzależnionego od sytuacji
Nic nie sugeruje, ale...poziom zachorowań mogłby "drastycznie" wzrosnąć
U mnie...stan "podgorączkowy"...jak narazie
Masz wiele racji.
Nie chodzi mi jednak o oszacowanie
- co możemy zrobić i kiedy, jeśli w czwartek MF zrobi nam "kuku" ...
ale o określenie
- jeśli MF zrobi nam "kuku", to my w czwartek robimy tak ...
 
Sądze, że tym razem nic nie da 15 min. przerwa na śniadanie
Potrzeba nam...czegoś "wiekszego" - uzależnionego od sytuacji
Nic nie sugeruje, ale...poziom zachorowań mogłby "drastycznie" wzrosnąć
U mnie...stan "podgorączkowy"...jak narazie
Zdecydowanie jestem za ( część ludzi u mnie w referacie też ). W razie czego szukam już psychologa potrafiącego przezwyciężyć ( w długiej kuracji ) postępującą apatię a może nawet i załamanie nerwowe...
 
Czy ZZ Celnicy prowadzil rozmowy z innymi ZZ w KAS w celu wypracowania wspolnego stanowiska strony spolecznej na spotkanie w MF? Nauczeni doswiadczeniem powinnismy unikac sytuacji, w ktorej ZZ Celnicy jako jedyny nie bedzie strona porozumienia.
 
Słuchajcie, pokazaliśmy Władzy gigantyczne zjednoczenie naszego całego środowiska (KAS), które nawet nas pozytywnie zaskoczyło. Władzę, myślę, że przeraziło i uświadomiło im, że mino różnic zjednoczyliśmy się by żądać równego traktowania nas z innymi grupami zawodowymi, zarówno w kwestii podnoszenia wynagrodzeń jak i wypłaty należnych świadczeń. Zjednoczeni zakomunikowaliśmy już, że dalsze działania będą bardziej odczuwalne jak się nie dogadamy. Ja jestem optymistką i myślę, że albo 14.05.2020 r. albo potem (przy kolejnym naszym ruchu) osiągniemy nasz cel. Bo musimy mieć świadomość, i to wszyscy, że to jest walka do końca.
 
Owszem tym razem walka musi być do końca. Ja już wysłałem do paru posłów prośbę o złożenie w naszej sprawie interpelacji. Przyłączycie się? Przykładowy tekst jest na skarbowcach.
 
Lubieszyn nie prowokuj, nasz zz nigdy nie podpisywał kanapowych porozumień, i raczej nigdy tego nie zrobi. Już były zrzeszenia, federacje i "emerytury celne". Dość. Chcesz jątrzyć idź do ludwinskiej...
 
Do góry