Prezentacja ze spotkania z SKAS 31.05.

Publikujemy prezentację ze spotkania z Szefem KAS z dnia 31.05.2022r.
Slajd nr 12 zawiera dodatki, w tym zadaniowe i specjalne.
Odnośnie planowanych awansów w 2022 roku należy zwrócić uwagę, że pochodzą one i są możliwe do zrealizowania z oszczędności na funduszu płac.
Odejść ze służby z SCS było w 2021 roku 1240, czyli 11% w stosunku do planu zatrudnienia.
Odejść z pracy w KSC było 3105, czyli ok. 6,5% w stosunku do planu zatrudnienia.
Warto zadać pytanie, gdzie podziały się oszczędności na funduszu płac funkcjonariuszy SCS?
 

Attachments

  • Prezentacja 31_05_2022 v2.pptx
    409,3 KB · Wyświetleń: 2 365
Ostatnia edycja:
Idźcie tą drogą a w przyszłym roku oszczędności będą 2 razy takie jak ubędzie 20% funków z tego co jest. Bo z tego co zsotało to tak z 40% conajmniej
 
Odchodzącymi na emerytury możnaby się nie przejmować. Mogłoby to być nawet zjawisko pozytywne, gdyby była zastępowalność pokoleniowa.
Dzisiaj problemem kadrowym są nie tylko odejścia starej kadry, ale również problemy w utrzymaniu w służbie młodzieży.
Nie można stosować tu metod jak w niektórych korporacjach które godzą się na fluktuacje kadr. (płacimy mało, zanim młodzi się zoriętują, że są małe szanse na poprawę to 2, 3 lata pozostaną w służbie i przyjdą następni) Funkcjonariusze zdobywają specyficzną i co ważniejsze wrażliwą wiedzę, która nie powinna wypływać wraz z nimi na zewnątrz. Koszty wyszkolenia funkcjonariusza też są ogromne i pozwalanie na odchodzenie młodych wyszkolonych ludzi jest marnotrawstwem środków publicznych.
Żeby zdiagnozować stopień satysfakcji ze służby wystarczy wsłuchać się w dominujące tematy o których rozmawiają funkcjonariusze. Starzy głównie o emeryturze a Młodzi o przeniesieniu się do innych służb.
SKAS musi być tego świadomy. Zakładająć, że być może ma dobre intencje, to trudno mu będzie zmienić poziom identyfikacji ze służbą po latach mozolnych starań urzędasów z MF i po części z IAS w obrzydzaniu nam nowego tworu w postaci SC-S
 
Ostatnia edycja:
Odchodzącymi na emerytury możnaby się nie przejmować. Mogłoby to być nawet zjawisko pozytywne, gdyby była zastępowalność pokoleniowa.
Dzisiaj problemem kadrowym są nie tylko odejścia starej kadry, ale również problemy w utrzymaniu w służbie młodzieży.
Nie można stosować tu metod jak w niektórych korporacjach które godzą się na fluktuacje kadr. (płacimy mało, zanim młodzi się zoriętują, że są małe szanse na poprawę to 2, 3 lata pozostaną w służbie i przyjdą najlepsi) Funkcjonariusze zdobywają specyficzną i co ważniejsze wrażliwą wiedzę, która nie powinna wypływać wraz z nimi na zewnątrz. Koszty wyszkolenia funkcjonariusza też są ogromne i pozwalanie na odchodzenie młodych wyszkolonych ludzi jest marnotrawstwem środków publicznych.
Żeby zdiagnozować stopień satysfakcji ze służby wystarczy wsłuchać się w dominujące tematy o których rozmawiają funkcjonariusze. Starzy głównie o emeryturze a Młodzi o przeniesieniu się do innych służb.
SKAS musi być tego świadomy. Zakładająć, że być może ma dobre intencje, to trudno mu będzie zmienić poziom identyfikacji ze służbą po latach mozolnych starań urzędasów z MF i po części z IAS w obrzydzaniu nam nowego tworu w postaci SC-S
jedyna szansa na utrzymanie to 20 % podwyżki od styczna w 2023 i kolejne 20% rozłożone na kolejne 4 lata. i minimalna płaca na poziomie 4000 netto powiedzmy po roku służby / intensywnego szkolenia , kandydackiej zakończonej zkc. Rozdział IAS od UCS, podległość UCS pod komendę główną SCS całość IAS (DIAS)/US (NUCS) i KGSCS (KGSCS - komendant główny scs)/KSCS(NUCS) (komendy SCS) w ramach KAS z SKAS; powiązanie etatów ze stopniami.
Czyli jednym zdaniem podwyżki i uporządkowanie tego bałaganu, czyli słowami władzy wyszło zaje faje ale można jeszcze lepiej i efektywniej.
 
Odchodzącymi na emerytury można by się nie przejmować gdyby nie fakt, że w wielu wypadkach jest to zjawisko wymuszone, powiązane z mobbingiem, prawdopodobnie z cichym poparciem SKAS (przynajmniej poprzedniego). W Lublinie kierownictwo nawet tego nie ukrywa. Odzywki Naczelnika w rodzaju "na waszym odejściu skorzystaliby wszyscy" czy "rozumiem, że przeniesienie na granicę przyspieszyłoby twoją decyzję o odejściu?" nie są niczym nowym. Na porządku dziennym jest również przydzielanie czynności powyżej kompetencji i szkalowanie (np. poprzez rozpowszechnianie fałszywych informacji o wyimaginowanej korupcyjnej przeszłości funkcjonariusza)
 
Ostatnia edycja:
Co do slajdu numer 4.
Jak można chwalić się awansami na wyższe stanowisko służbowe np w 2019, w momencie gdy nie zmieniono przy tym uposażenia ( tzw. "bez kasy")? Podobnie w roku 2021 awans na wyższe stanowisko był że zmianą mnożnika o 0,1! W normalnych warunkach awans ze specjalisty na starszego dawał 0,293, natomiast z st. specjalisty na mł eksperta 0,266 więcej!
 
Ostatnia edycja:
Co do slajdu numer 4.
Jak można chwalić się awansami na wyższe stanowisko służbowe np w 2019, w momencie gdy ne zmieniono przy tym uposażenia ( tzw. "bez kasy")? Podobnie w roku 2021 awans na wyższe stanowisko był że zmianą mnożnika o 0,1! W normalnych warunkach awans ze specjalisty na starszego dawał 0,293, natomiast z st. specjalisty na mł eksperta 0,266 więcej!
Ta o 0,1..szcęściarze, "awans" ze st.speca na mł.eksp...mnożnik 0,05!
 
Przyczyną tych tzw. "awansów bez kasy" są nakładające się widełki stanowiskowe.
Nie zgodzę się z twierdzeniem, że są to awanse bez kasy. Po prostu odwrócona jest kolejność. Najpierw osiągnięte są widełki wyższego stanowiska a później jest to usankcjonowane awansem stanowiskowym, który w takiej sytuacji ma wartość wizerunkową a nie finansową.
Przypomnijcie sobie jak trudno po wartościowaniu było zmienić stanowisko na wyższe (fakt wiązało się to wtedy z kasą). Zmiana kategorii stanowisk, ze specjalistycznego na eksperckie to dopiero była przeprawa z testami kompetencyjnymi itp.
W KAS zmienili nam widełki, że nachodzi na siebie uposażenie zasadnicze trzech (może nawet 4) stanowisk.
Z modernizacji dostaliśmy podwyżki. Dyrektorzy dostali wyliczone fundusze na te podwyżki. W większości izb podział był po równo (chociaż to też jest różnie rozumiane) i fundusze się wyczerpały. Uważam, że awansowanie na wyższe stanowiska osób które wskoczyły na widełki wyższych stanowisk było pozytywnym gestem dyrektorów, ale wzbudziło to niezadowolenie awansowanych którzy oczekiwali dodatkowych pieniędzy. Podwyżki miały byc po równo i gdyby przy awansie stanowiskowym dołożono dodatkowe pieniądze to równego podziału nic by nie zostało.
Awanse były z kasą, tylko najpierw były pieniądze a później awans.
 
Przyczyną tych tzw. "awansów bez kasy" są nakładające się widełki stanowiskowe.
Nie zgodzę się z twierdzeniem, że są to awanse bez kasy. Po prostu odwrócona jest kolejność. Najpierw osiągnięte są widełki wyższego stanowiska a później jest to usankcjonowane awansem stanowiskowym, który w takiej sytuacji ma wartość wizerunkową a nie finansową.
Przypomnijcie sobie jak trudno po wartościowaniu było zmienić stanowisko na wyższe (fakt wiązało się to wtedy z kasą). Zmiana kategorii stanowisk, ze specjalistycznego na eksperckie to dopiero była przeprawa z testami kompetencyjnymi itp.
W KAS zmienili nam widełki, że nachodzi na siebie uposażenie zasadnicze trzech (może nawet 4) stanowisk.
Z modernizacji dostaliśmy podwyżki. Dyrektorzy dostali wyliczone fundusze na te podwyżki. W większości izb podział był po równo (chociaż to też jest różnie rozumiane) i fundusze się wyczerpały. Uważam, że awansowanie na wyższe stanowiska osób które wskoczyły na widełki wyższych stanowisk było pozytywnym gestem dyrektorów, ale wzbudziło to niezadowolenie awansowanych którzy oczekiwali dodatkowych pieniędzy. Podwyżki miały byc po równo i gdyby przy awansie stanowiskowym dołożono dodatkowe pieniądze to równego podziału nic by nie zostało.
Awanse były z kasą, tylko najpierw były pieniądze a później awans.
nie broń czegoś co nie jest do obrony. 4.4% to jałmużna w obliczu 10% inflacji na tamten moment. a obecnie z 14% oficjalnej. waloryzacja po równo nazywana podwyżką w tym kontekście.... Awans powinien być docenieniem więc powinien być z kasą. z resztą w poprzednim systemie awans na stawisku to było 400 - 600 pln zaś obecnie 175 i to przy tak szerokich widełkach. st eksp aż do mnożnika bodaje 4. przy takim awansie 175 dla zwykłego ciucmoła nawet awansowanego to po prostu nie do zrobienia kosmos. I jak kol wiek nie zgadzam się ze sztywnością wartościowania by SOWA. I z założeniami gdzie mogą być st eksp a gdzie nie to wysokie i słabo zachodzące na siebie przedziały (choć mi się wydawało że nie zachodziły ale specjalne nie pamiętam) miały pozytywny wydźwięk faktu że bez kasy awansu nie dało się zrobić a jak już był to się czuło ze coś wniósł. Z resztą po prostu taki awans powinien przesuwać o 10-15% czyli na obecną przy przeciętnej blisko 7000 o co najmniej 700.
KAS wprowadził bałagan, zantagonizował ludzi, skierował ich do troski o własny interes zamiast budowy ścieżki kariery i poczucia stabilności bo komfort gwarantowanych wypłat z covida właśnie jest bozony zjadanymi inflacją poborami w obliczy braku sygnałów .... , a wręcz sygnałami że lepiej to już było.
 
Znacie to posłuchajcie
kolejna rewizja zabawy kalkulacyjnej
załóżmy że inflacja będzie spadać szybciej a zatem waloryzacje będą mniejsze
załóżmy że władzia dorzuci trochę (nie dużo) do kotła na przestrzeni tych kilku lat
efektem jest nieco mniejsza emka za kilka lat wzięta teraz
z drugiej strony rozwiązanie optymalizacyjne podpowiada że nie zawsze sprzedaż tanio dużej ilości czy też sprzedaż drogo mniejszej ilości jest maj efektywniejsze. czasami trzeba zachować wyważone proporcje jednego do drugiego.

przy zarobkach w cywilu na poziomie tylko 3k netto zarobione w tym czasie pieniądze kompensują różnicę nawet na przestrzeni dalszych 30 lat nie mówiąc o wspieranej emce cywilnej co z kolei tę różnicę skutecznie niweluje a czas kompensacji wydłuża. Nawet przy mniejszej inflacjiale i jakichś tam waloryzacjach ciągle pozostawanie w służbie rodzi pytanie czy warto?

Bo problem jest poważny, egzystencjalny, i władza chcąc utrzymać jeszcze jakiś czas doświadczoną kadrę powinna ........... no chyba że plan jest taki że nie chce.

A jeżeli się podobało to łapka w górę i proponuję to sobie samemu policzyć.
Osobiście spotykam się już na przysłowiowych "korytarzach" z pytaniami czy warto?
Ja mówię poczekajmy do października. niech pojawi się budżet , plany modernizacyjne. Oczywiście zwykle akurat to już jest wyśmiane. No co najmniej brak wiary.
Lecz uważam że zarzekanie jest przed wczesne. Ale trzymamy rękę na pulsie.


1654919751494.png
 
  • Lubię
Reactions: PJS
@heisenberg nawet nie przyszłoby mi do głowy bronić kwot tegorocznych "podwyżek". Jakie są każdy widzi.
Odnosiłem się do pierwszej modernizacji która dała nam chyba ponad 1000 zł w pierwszych 2 latach i to wtedy zmieniono siatkę płac i wtedy pojawiły się te tzw "awanse bez kasy". Wtedy wielu funkcjonariuszy wskoczyło w widełki wyższych stanowisk.
Były też awanse na stopniu które możnabyło sobie "kupić" w ramach podwyżek. Dla osób którym blisko już było do magicznych 5 lat było to bez sensu ale osoby które miały poprzedni awans np 2 lata wcześniej oferta była wg mnie atrakcyjna. Byli nawet tacy którzy gdyby była zgoda "kupiliby" sobie awans o 2 stopnie.
Reasumując, w mojej poprzedniej wypowiedzi chodziło mi tylko o to, że nie jest w pełni uzasadnione opowiadanie o stanowiskowych "awansach bez kasy". Kasa była, tylko wcześniej, a winna jest dziwacznie skonstruowana siatka płac.
W awansach nie zawsze chodzi o kasę. Przecież np. przy awansie na stopniu aspekt finansowy jest raczej tylko symboliczny.
 
@heisenberg nawet nie przyszłoby mi do głowy bronić kwot tegorocznych "podwyżek". Jakie są każdy widzi.
Odnosiłem się do pierwszej modernizacji która dała nam chyba ponad 1000 zł w pierwszych 2 latach i to wtedy zmieniono siatkę płac i wtedy pojawiły się te tzw "awanse bez kasy". Wtedy wielu funkcjonariuszy wskoczyło w widełki wyższych stanowisk.
Były też awanse na stopniu które możnabyło sobie "kupić" w ramach podwyżek. Dla osób którym blisko już było do magicznych 5 lat było to bez sensu ale osoby które miały poprzedni awans np 2 lata wcześniej oferta była wg mnie atrakcyjna. Byli nawet tacy którzy gdyby była zgoda "kupiliby" sobie awans o 2 stopnie.
Reasumując, w mojej poprzedniej wypowiedzi chodziło mi tylko o to, że nie jest w pełni uzasadnione opowiadanie o stanowiskowych "awansach bez kasy". Kasa była, tylko wcześniej, a winna jest dziwacznie skonstruowana siatka płac.
W awansach nie zawsze chodzi o kasę. Przecież np. przy awansie na stopniu aspekt finansowy jest raczej tylko symboliczny.
awanse be kasy to patologia
nie zależnei czy kasa była wcześneij (w końcu wcześniej był jakiśpowód)
czy też bez a szczegónie bez
i dotyczy to obydwu sytuacji
 
Ok
@heisenberg nawet nie przyszłoby mi do głowy bronić kwot tegorocznych "podwyżek". Jakie są każdy widzi.
Odnosiłem się do pierwszej modernizacji która dała nam chyba ponad 1000 zł w pierwszych 2 latach i to wtedy zmieniono siatkę płac i wtedy pojawiły się te tzw "awanse bez kasy". Wtedy wielu funkcjonariuszy wskoczyło w widełki wyższych stanowisk.
Były też awanse na stopniu które możnabyło sobie "kupić" w ramach podwyżek. Dla osób którym blisko już było do magicznych 5 lat było to bez sensu ale osoby które miały poprzedni awans np 2 lata wcześniej oferta była wg mnie atrakcyjna. Byli nawet tacy którzy gdyby była zgoda "kupiliby" sobie awans o 2 stopnie.
Reasumując, w mojej poprzedniej wypowiedzi chodziło mi tylko o to, że nie jest w pełni uzasadnione opowiadanie o stanowiskowych "awansach bez kasy". Kasa była, tylko wcześniej, a winna jest dziwacznie skonstruowana siatka płac.
W awansach nie zawsze chodzi o kasę. Przecież np. przy awansie na stopniu aspekt finansowy jest raczej tylko symboliczny.
Mam pytanie, czy dostałeś tzw. ,,awans bez wzrostu uposażeń"? Ja takowy otrzymałem więc mam prawo powiedzieć iż jest to w ch_ _a walenie w biały dzień. Smród po takim awansie ciągnie się później, bo jest odnotowane że dostałeś wyższe stanowisko, Musiałem walczyć prawie dwa lata żeby co nieco podnieśli na widełkach. Jednym słowem taki awans to żenada.
 
Ok

Mam pytanie, czy dostałeś tzw. ,,awans bez wzrostu uposażeń"? Ja takowy otrzymałem więc mam prawo powiedzieć iż jest to w ch_ _a walenie w biały dzień. Smród po takim awansie ciągnie się później, bo jest odnotowane że dostałeś wyższe stanowisko, Musiałem walczyć prawie dwa lata żeby co nieco podnieśli na widełkach. Jednym słowem taki awans to żenada.
taki awans to podłość ze strony władzy i wybór ze strony "wyróżnionego". I tutaj nie ganił bym wyróżnionych bo bedąć w środowisku i wiedząc jak sprawy sie mają czasami jest to jedyna droga do zaspokojenia własnych potrzeb godnościowych. Zas dla włądzy jest to tylko tani sposób pozbycia się obowiązku awansowania. Po prostu obrzydliwe. Ale takie coś to chyba mogą wymyślić tylko cywile bo W służbie Celnej ja takiego incydentu nie odnotowałem. Przynajmniej od czasów wartościowania.
 
taki awans to podłość ze strony władzy i wybór ze strony "wyróżnionego". I tutaj nie ganił bym wyróżnionych bo bedąć w środowisku i wiedząc jak sprawy sie mają czasami jest to jedyna droga do zaspokojenia własnych potrzeb godnościowych. Zas dla włądzy jest to tylko tani sposób pozbycia się obowiązku awansowania. Po prostu obrzydliwe. Ale takie coś to chyba mogą wymyślić tylko cywile bo W służbie Celnej ja takiego incydentu nie odnotowałem. Przynajmniej od czasów wartościowania.
Nie chciałem podpisywać tego awansu i pierwsze odmówiłem, zrobiła się z tego awantura i po prośbach i obietnicach wzrostu uposażenia zgodziłem się. Okazało się że była to socjotechnika i nikt nie zamierzał nic podnosić. Dwa lata musiałem, w dosłownym znaczenia tego słowa, walczyć o wzrost uposażenia. Oczywiście było to za SCS, natomiast za SC było słynne wartościowanie, które na lata zrobiło z większości specjalistów. Mam nadzieję że już nikt nie otrzyma głupiego awansu bez wzrostu uposażenia, bo takowy wzbudza tylko frustrację.
 
Nie chciałem podpisywać tego awansu i pierwsze odmówiłem, zrobiła się z tego awantura i po prośbach i obietnicach wzrostu uposażenia zgodziłem się. Okazało się że była to socjotechnika i nikt nie zamierzał nic podnosić. Dwa lata musiałem, w dosłownym znaczenia tego słowa, walczyć o wzrost uposażenia. Oczywiście było to za SCS, natomiast za SC było słynne wartościowanie, które na lata zrobiło z większości specjalistów. Mam nadzieję że już nikt nie otrzyma głupiego awansu bez wzrostu uposażenia, bo takowy wzbudza tylko frustrację.
Taaaak:cool: !!! Awans bez kasy wyrównuje się wzrostem wymagań i dodatkowymi obowiązkami, oczywiście w ramach podniesienia "samooceny", może kiedyś będzie wręczana maskotka stanowiskowa ;)
 
Nie chciałem podpisywać tego awansu i pierwsze odmówiłem, zrobiła się z tego awantura i po prośbach i obietnicach wzrostu uposażenia zgodziłem się. Okazało się że była to socjotechnika i nikt nie zamierzał nic podnosić. Dwa lata musiałem, w dosłownym znaczenia tego słowa, walczyć o wzrost uposażenia. Oczywiście było to za SCS, natomiast za SC było słynne wartościowanie, które na lata zrobiło z większości specjalistów. Mam nadzieję że już nikt nie otrzyma głupiego awansu bez wzrostu uposażenia, bo takowy wzbudza tylko frustrację.
nie kolego w dobie luźnych i rozległych mnożników awanse godnościowe są bardziej prawdopodobne. Zaś brak eksp w oddziałach wtedy wynikał z przyjęcia pewnych założeń do wartościowania a obecnie z nie usystematyzowanego widzimisie DIAS. Wartościowanie maiło co do idei pewne zalety ale co do wykonawstwa to już same tylko wady. I nie tylko to jak były przypisywane wartości ale też budowa samej struktury, nierzeczywiste rozliczanie co do minutki pracochłonności zamiast wymaganych kompetencji. co więcej kompetencji teoretycznych z pominięciem kompetencji praktycznych. W wielu miejscach mogli by sie znaleźć st eksperci jak nie z wykształcenia to z bogatego doświadczenia które pozwalało im podejmować migiem właściwe decyzje, służyć rada mniej doświadczonym kolegom bądź brać trudniejsze sprawy. Choć drugiej strony obecnie jak łapiesz jak leci z powiedzmy aisa co tam podleci po kolei to musisz być ekspertem od ręki czy masz miesiąc służby czy 30 lat. No bo spraw dużo ludzi mało z drugiej strony ktoś jeszcze coś taryfikuje? ocenia wartość celną? robi takie prozaiczne czynności? A Jak zaraz wpada nastęny numerek a kierownik tylko patrzy na statystyki spraw. To może i ekspertów już nie trzeba ?
 
Różnie można podchodzić do tych awansów "bez kasy".
Widełki są takie szerokie, że równie dobrze można dostawać podwyżki i być specjalistą do emerytury. Jak ktoś tak woli to ok.
Dyskusja na ten temat rozmywa diagnozę źródła problemu. Przyczyną jest wadliwa siatka płac. Bez zmiany tych patologicznych widełek się tego nie naprawi
 
Do góry