Wyrok NSA z 7 kwietnia 2022 r. wygaszony funkcjonaiusz - DIAS w Poznaniu działał z rażącym naruszeniem prawa

Dzień dobry,

Zamieszczamy wyrok sądu administracyjnego I i II instancji dotyczący prowadzonego przez 4 lata postępowania dot. bezczynności Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu w sprawie wydania decyzji dotyczącej zwolnienia w czasie reformy funkcjonariusza Służby Celno – Skarbowej.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu (wyrok z 17-12-2020 – sygn. akt II SAB/Po 31/18) wskazał:

Funkcjonariuszowi powinna zostać wydana decyzja administracyjna, co wynika wprost z art. 276 ust. 2 ustawy o KAS, zgodnie z którym zwolnienie ze służby następuje zawsze w drodze decyzji administracyjnej. Skoro ustawodawca nakazuje traktować wygaśnięcie stosunku służbowego jak zwolnienie ze służby, a zwolnienie ze służby dokonywane jest w trybie decyzji i obwarowane gwarancjami procesowymi oraz możliwością stosowania środków zaskarżenia, to w przypadku wygaśnięcia stosunku służbowego ze względu na brak propozycji dla funkcjonariusza, o jakiej mowa w art. 165 ust. 7 p.w. KAS, zachodzi podstawa do wydania przez właściwy organ decyzji stwierdzającej zwolnienie funkcjonariusza ze służby wskutek wygaśnięcia stosunku służbowego.

(…) organ pozostaje w bezczynności przez okres ponad 3 lat.

Po ww. wyroku organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia WSA w Poznaniu. Organ stanął na stanowisku, że sąd I instancji naruszył prawa materialnego: art. 165 ust. 7 ustawy przepisy wprowadzające ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej, art. 170 ust. 1 i 3 oraz ust. 6 tej ustawy, w związku z art. 276 ust. 1 i 2 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, przez uznanie, że:

• w niniejszej sprawie zaszły na ww. podstawach przesłanki od wydania decyzji o zwolnieniu ze służby,

• postulowana decyzja miałaby zawierać powody, dla których skarżący nie przeszedł z wynikiem pozytywnym selekcji do pełnienia służby lub zatrudnienia w KAS (decyzja powinna zawierać "przesłanki selekcji"),

• nie wydając takiej decyzji w sprawie organ pozostawał w bezczynności,

• niewydanie decyzji w przedmiotowej sprawie było uporczywe i stanowiło naruszenie prawa;

• naruszenie to miało charakter rażącego naruszenia prawa.


Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygając sprawę, nie pozostawił żadnych wątpliwości - wyrok z 07-04-2022, sygn. akt III OSK 4234/21):

· oddalił skargę Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu

· uznał, że w okolicznościach rozpatrywanej sprawy, organ dopuścił się bezczynności o charakterze rażącego naruszenia prawa.

Gratulujemy Koledze wygranej, choć to póki co pyrrusowe zwycięstwo, bo DIAS już wydał decyzję zwalniającą ze służby BEZ UZASADNIENIA.

Sprawa jest w odwołaniu u SKAS.

Przez ile jeszcze lat, "reforma KAS" nie opuści sal sądowych?

Zarząd ZZ Celnicy PL
 

Attachments

  • WSA w Poznaniu II SAB_Po 31_18.pdf
    445,6 KB · Wyświetleń: 99
  • III OSK 4234_21 z 07.04.2022r.pdf
    464 KB · Wyświetleń: 87
Jakie to znamienne. NSA, za moich czasów "wyrocznia", wydaje wyrok, że organ dopuścił się rażącego naruszenia prawa. I co? Ano właściwie nic, poza satysfakcją samego funkcjonariusza i uznaniem profesjonalizmu, odwagi i znajomości prawa przez kolegów i piszącego ten tekst. Na zdrowy rozum stwierdzenie przez sąd "rażącego naruszenia prawa" przez kogokolwiek powinno otwierać drogę do jak najsurowszego ukarania winnego tego naruszenia. A jak się spodziewacie, ukarzą kogoś? Jestem przekonany, że nawet nie zrobią pół kroku w tym kierunku. Mało tego, wcale bym się nie zdziwił jakby okazało się, że w roku 2018 tenże "winny" otrzymał wysoką nagrodę za sprawne przeprowadzenie "procesu ucywilnienia"! A funkcjonariusz? Dalej się będzie bujał po sądach, teraz pewnie, że go zwolnili bez uzasadnienia a Sąd kazał uzasadnić... Na koniec jednak chciałbym przyznać, że trochę przesadziłem z tym niekaraniem winnych "rażącego naruszenia prawa w KAS". Niech no tylko Pan/i Dyrektor lub Pan/i Naczelnik dowie się, że podległy funkcjonariusz dopuścił się "rażącego naruszenia prawa". Wtedy wylatuje z roboty na zbity/zbitą (wiecie co) w try miga! I słusznie. Ale dlaczego tylko oni?
 
w takiej syt. jest chyba jakis bat na DIASa.
Nie sądzę. Te mundurowe ustawy są tak cwanie napisane, że "polecenia przełożonych trzeba wykonywać", ale jak prowadzą do popełnienia wykroczenia lub przestępstwa to już nie! A kto się przyzna, że wykonał bezprawne (czyt. głupie) polecenie dlatego, że jest ignorantem? Dostali polecenie ucywilniać, to bez słowa i chwili zastanowienia je wykonali, bo jak nie, to by potracili stanowiska, na które tylko czekała następna tura znajomych królika. A poza tym, jak ktoś zajmuje stanowisko to wiadomo, że jest mądry, a w razie czego będzie się tłumaczył, że w chwili otrzymania i wykonywania polecenia jego "bezprawność" (czyt. idiotyzm) nie była dla niego oczywista. I co mu zrobisz? Ciśnie mi się na usta takie słowo, ale to nie na forum. A zresztą o czym my mówimy? Na pewno słyszałeś o spektakularnych przypadkach ujawnienia przemytu, za które zostali nagrodzeni m.in. Naczelnik i Dyrektor! A słyszałeś kiedy o ukaraniu w/w jak przemyt przeszedł? Nie mogłeś, bo wtedy winni są nieuczciwi funkcjonariusze, którzy nadużyli zaufanie Pana Dyrektora/Naczelnika... A to nie jest przypadkiem brak nadzoru, czyli naganne wykonanie podstawowego obowiązku tych gości?
 
Taki wyrok cieszy tylko na chwilę. Jako funkcjonariusze i żołnierze zawodowi jesteśmy poszkodowani tym, że pomimo pozytywnych wyroków sądów administracyjnych, strona służbowa nadal może wydać ponowną decyzję o zwolnieniu, niejako w stosunku do reszty grup zawodowych mających sądy pracy jesteśmy poszkodowani, bo na wyrok czeka się długo i nie daje on możliwości przywrócenia funkcjonariusza lub żołnierza do służby. Być może jako związek powinniśmy wyjść z inicjatywą aby zmienić PPPSA i ustawy służbowe w taki sposób aby dawały one sądom administracyjnym zmianę decyzji administracyjnej, bo samo uchylenie instancyjne czy rażące naruszenie przepisów nic jest drogą do zwycięstwa, tracą na tym funkcjonariusze i żołnierze, bo w przypadku wygranej mogą liczyć na odszkodowanie tylko do 6 miesięcy podstawy uposażenia.
 
Też miałem stwierdzone kiedyś rażące naruszenie prawa w dyscyplinarce i DIC nie ponosił konsekwencji służbowych. Jednak mogłem to potem przywoływać w procesie o odszkodowanie jako jeden z wielu argumentów na dyskryminację. Sąd nie musiał potwierdzać jednak dyskryminacji, gdyż pośrednio Izba sama się przyznała, ponieważ doszło do ugody. Pozew był przeciwko pracodawcy - Izba Celna.
 
Ostatnia edycja:
Sprawa dotyczy naszego członka. Dlatego DIAS jeśli to czyta, to niech ma świadomość, że nie odpuścimy i sprawa ta będzie miała cd. Już ma, jak i inne w IAS Poznań, które tam DIAS z uporem toczy. W innych IAS DIAS poszli na ugody i zamknęli temat funkcjonariuszy wygaszonych. Niestety są IAS, w tym Poznań, które wciąż kładą kłody pod nogi.
 
Do góry