Interwencja ZZ CELNICY PL do SKAS w związku z dramatyczną sytuacją w komórkach DŚ w UCS

Witamy,



Od kilku tygodniu odbieramy informacje od pracowników i funkcjonariuszy z komórek Dochodzeniowo – Śledczych w urzędach celno – skarbowych. Osoby, które się z nami kontaktują, to nie tylko nasi członkowie, ale również osoby nie należące do żadnego z działających w KAS związków. Mówią o dramatycznej sytuacji kadrowej, zarówno pod kątem braku ludzi, ale też o tym, że posiadający wiedzę i doświadczenie pracownicy odchodzą na emeryturę. Pracują po godzinach, w soboty i niedziele. Z każdej strony, zarówno od przełożonych jak i od prokuratorów czują nacisk, szybciej, lepiej, więcej. Składana jest na ich barki odpowiedzialność za terminy, wiele spraw ociera się o przedawnienie.

Chętnych do pracy w DŚ nie ma , bo zarabia się na tym samym poziomie co w innych komórkach merytorycznych, a presja czasu nie do porównania. Boją się, że będzie coraz więcej pomyłek, przedawnień, a to wszystko w konsekwencji skończyć się może postępowaniami dyscyplinarnymi.

Niektórzy Dyrektorzy proponują pracownikom DŚ spotkania z psychologiem . To nowoczesny sposób na zarządzanie procesem, w tym kadrami: do psychologa lub Księdza Kapelana. I po kłopocie.

ZZ CELNICY PL wystosowała 7 czerwca br. pismo w tej sprawie do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej – w załączeniu.

Czekamy na odpowiedź SKAS i działania DIAS



ZZ CElnicy PL

Maria Mrugała
 

Attachments

  • Celnicy30-21_do SKAS komórki dochodzeniowo śledcze dw. DIAS.pdf
    237,6 KB · Wyświetleń: 1 020
Brawo!
Od siebie dodam jeszcze:
1. W trakcie reformy oraz nieco po niej przekazano do UCS właściwość dziesiątek tysięcy spraw z Urzędów Skarbowych. Jednak za sprawami nie przekazano ludzi.
2. Rozszerzono kompetencje UCS o prowadzenie śledztw najgrubszego kalibru (grupy przestępcze wyłudzające VAT) a nie poszły za tym ŻADNE środki. Ani pieniądze. Ani ludzie. Ani wyposażenie. Ani szkolenia. Nic. Robi się samo, często na bazie ludzi z Cła, którzy z przestępstwami podatkowymi nie mieli dotychczas do czynienia ani nie mają motywacji aby się w tym kierunku rozwinąć.
 
To nie tylko problem DS ale prawie wszystkich komórek i oddzialow
Tak, tylko w DS sprawy się piętrzą. W żadnej komórce tak nie ma, że masz na głowie stare sprawy.
Oczywiście sprawy bieżące w innych komórkach z uwagi na brak kadry mogą generować nadmierne obciążenie.

Ale nie można tego porównywać do sytuacji w DS.
 
Wierzę w złą sytuację w DSach ale jeżeli chcecie zobaczyć co to są niedobory kadrowe i presja czasu wbijajcie na parę nocek na granicę wschodnią!!
Nawet z DS bronią się rękami i nogami mimo, że na granicy są dodatki (całe 214pln) 🤣.
Zapraszamy wszystkich chętnych.
 
Po wielu latach w DŚ uważam, że postępowania przygotowawczego powinno się prowadzić w dwie osoby, kiedy jedna z jakiegoś powodu wypada, druga jest cokolwiek w stanie ogarnąć. Powinien być model prowadzenia sprawy jak w kontroli Celno-Skarbowej.
A po drugie radcy prawni powinni przejąć wokandy, a nie bronić DIAS w sprawach dot. ucywilnionych.
 
@czwschód chociaż w tym temacie się nie licytujmy kto ma gorzej.
Przepraszam nie chciałem, żeby to tak zabrzmiało. Jednak granica to tzw. studnia bez dna. Jacyś ludzie przychodzą i zaraz jak tylko mogą to uciekają z tego kołchozu. Obsada praktycznie o połowę mniejsza niż powinna być (np.: w porównaniu ze stanowiskami SG), jakieś dziwne (zaniżające) etatyzacje, łączenie stanowisk i szybciej, więcej...
A później: "a kto ci kazał tak szybko robić?"
Tylko, że o granice nikt nie zapyta, wystąpi..
 
Zastanawia mnie tylko czy coś się zmieni? Od 3 lat jestem pracownikiem dś. Mam dość. Kilka razy próbowałem uciec, przenieść się, oczywiscie bez skutecznie. Aktualnie rozmyślam nad zwolnieniem się. Dodam, że na prawie znam się tak samo jak na balecie (w ogóle) a i szkolenia są słabe a raczej ich nie ma. No bo czy ktoś ( z młodych) był na jakimś szkoleniu z podstaw kks? Chociaż żeby omówiono artykuły na których się poruszamy.? Tylko się wymaga, ocenia, krytykuje, poniża i straszy dyscyplinarkami. Pierwsze sprawy karne dostaje się po 2 tygodniach od przyjścia do pracy, jak zapewne się domyślacie po roku wychodzi , że sprawa jest skopana i wtedy straszą dyscyplinarką itd. Młodzi nie są nadzorowani i tak to się kończy. Nie wspomnę już o trudnych sprawach podatkowych.
Służba jest ciekawa, ma potencjał i jako młodszy przedstawiciel zapewniam że wiele osób chciało by w niej zostać. Ale nie na takich warunkach. Bo ten stres, nie przespane noce i odpowiedzialność karna nie są warte tych 2800zł.
 
Zastanawia mnie tylko czy coś się zmieni? Od 3 lat jestem pracownikiem dś. Mam dość. Kilka razy próbowałem uciec, przenieść się, oczywiscie bez skutecznie. Aktualnie rozmyślam nad zwolnieniem się. Dodam, że na prawie znam się tak samo jak na balecie (w ogóle) a i szkolenia są słabe a raczej ich nie ma. No bo czy ktoś ( z młodych) był na jakimś szkoleniu z podstaw kks? Chociaż żeby omówiono artykuły na których się poruszamy.? Tylko się wymaga, ocenia, krytykuje, poniża i straszy dyscyplinarkami. Pierwsze sprawy karne dostaje się po 2 tygodniach od przyjścia do pracy, jak zapewne się domyślacie po roku wychodzi , że sprawa jest skopana i wtedy straszą dyscyplinarką itd. Młodzi nie są nadzorowani i tak to się kończy. Nie wspomnę już o trudnych sprawach podatkowych.
Służba jest ciekawa, ma potencjał i jako młodszy przedstawiciel zapewniam że wiele osób chciało by w niej zostać. Ale nie na takich warunkach. Bo ten stres, nie przespane noce i odpowiedzialność karna nie są warte tych 2800zł.
A miałeś okazję uczestniczyć w tym szkoleniu dwutygodniowym dla funków z DŚ? Nazywa się chyba szkolenie podstawowe byłem na nim, bo nikt nie chciał z młodych jechać. Jak dla mnie spoko. Ruszają nowe edycję tego szkolenia. Cud to nie jest ale zawsze coś.
 
Bardzo dobre szkolenie, ale niestety jedyne.
Dwa tygodnie, to chyba trochę za mało żeby przekazać wiedzę i jeszcze przećwiczyć to w praktyce.
 
Bardzo dobre szkolenie, ale niestety jedyne.
Dwa tygodnie, to chyba trochę za mało żeby przekazać wiedzę i jeszcze przećwiczyć to w praktyce.
Masz na myśli szkolenie z przeszukań? Byłem :) zgadzam się, świetne!!! I jedyne :) ale o ile dobrze pamiętam to ono nie dotyczyło tego jak prowadzić postępowanie przygotowawcze? A jednak to jest większa część naszej pracy.
 
Zgodzę się z Wami, to za mało dla "nowych" w szeregach DŚ.
U nas jedna z funkcjonariuszek jest na studiach podyplomowych ze Zwalczania Przestępczości organizowane przy udziale KSS. Chwali sobie zajęcia m. in. 40h ze znaną prokurator, która tam wykłada. Pewnie w październiku kolejna edycja, więc może warto poświęcić rok na naukę.
 
Zastanawia mnie tylko czy coś się zmieni? Od 3 lat jestem pracownikiem dś. Mam dość. Kilka razy próbowałem uciec, przenieść się, oczywiscie bez skutecznie. Aktualnie rozmyślam nad zwolnieniem się. Dodam, że na prawie znam się tak samo jak na balecie (w ogóle) a i szkolenia są słabe a raczej ich nie ma. No bo czy ktoś ( z młodych) był na jakimś szkoleniu z podstaw kks? Chociaż żeby omówiono artykuły na których się poruszamy.? Tylko się wymaga, ocenia, krytykuje, poniża i straszy dyscyplinarkami. Pierwsze sprawy karne dostaje się po 2 tygodniach od przyjścia do pracy, jak zapewne się domyślacie po roku wychodzi , że sprawa jest skopana i wtedy straszą dyscyplinarką itd. Młodzi nie są nadzorowani i tak to się kończy. Nie wspomnę już o trudnych sprawach podatkowych.
Służba jest ciekawa, ma potencjał i jako młodszy przedstawiciel zapewniam że wiele osób chciało by w niej zostać. Ale nie na takich warunkach. Bo ten stres, nie przespane noce i odpowiedzialność karna nie są warte tych 2800zł.
Czyli generalnie sporo rozbija się o zbyt duży natłok spraw w stosunku do obsady.

Kolejnym problemem jest to co poruszyłeś, czyli zatrudnianie w komórkach DŚ osób bez wykształcenia prawniczego/ekonomicznego. Dla mnie to jest niepojęte. Nic dziwnego, że jesteś zestresowany, jeśli obciąża się Ciebie obowiązkami ponad Twoje siły.
 
Problem DŚ jest ilość spraw i ich różnorodność. Tu masz być specjalistą w postępowaniach przygotowawczych dot. VAT czy innych podatków, gdzie trzeba mieć bardziej rozległą wiedzę niż Kontrola Celno-Skarbowa. Do podatków dostajesz postępowania dot. hazardu, tytoniu, bimbru i innych. Do kramu dochodzi jeszcze nadzór IAS i śledztwa nadzorowane przez Prokuratora. Stres jest ogromny. Odchodzą ludzie i ich szafy z aktami są dzielone na tych co zostali. Nikt nie patrzy na to ile masz już spraw, jak wyglądają terminy. Do tego dochodzi obsługa wokanda, dla niektórych jest to stres nie do przejścia. Wynagrodzenie marne, szkolenie niedostateczne i stąd jest strach innych przed DŚ. W mojej ocenie aby wyszkolić nowego w DŚ potrzeba przynajmniej 3 lat prowadzenia go za rękę. Jestem zdania o czym już pisałem, że sprawy trzeba prowadzić w dwie osoby, wtedy młody funk wiadomo dostał by więcej technicznej pracy z aktami (spis akt, kserowanie, wprowadzanie do systemu), ale uczestniczyłby w każdej czynności nauczyłby się przygotowywania pytań na przesłuchania, przygotowywania pism, obsługi wokand w zamian rozwiewane by były jego wątpliwości dlaczego to robimy tak a to tak. Wtedy funk z doświadczeniem ma czas na naukę "nowego" bo teraz każdy patrzy jak obrobić swój ogródek.
 
Problem DŚ jest ilość spraw i ich różnorodność. Tu masz być specjalistą w postępowaniach przygotowawczych dot. VAT czy innych podatków, gdzie trzeba mieć bardziej rozległą wiedzę niż Kontrola Celno-Skarbowa. Do podatków dostajesz postępowania dot. hazardu, tytoniu, bimbru i innych. Do kramu dochodzi jeszcze nadzór IAS i śledztwa nadzorowane przez Prokuratora. Stres jest ogromny. Odchodzą ludzie i ich szafy z aktami są dzielone na tych co zostali. Nikt nie patrzy na to ile masz już spraw, jak wyglądają terminy. Do tego dochodzi obsługa wokanda, dla niektórych jest to stres nie do przejścia. Wynagrodzenie marne, szkolenie niedostateczne i stąd jest strach innych przed DŚ. W mojej ocenie aby wyszkolić nowego w DŚ potrzeba przynajmniej 3 lat prowadzenia go za rękę. Jestem zdania o czym już pisałem, że sprawy trzeba prowadzić w dwie osoby, wtedy młody funk wiadomo dostał by więcej technicznej pracy z aktami (spis akt, kserowanie, wprowadzanie do systemu), ale uczestniczyłby w każdej czynności nauczyłby się przygotowywania pytań na przesłuchania, przygotowywania pism, obsługi wokand w zamian rozwiewane by były jego wątpliwości dlaczego to robimy tak a to tak. Wtedy funk z doświadczeniem ma czas na naukę "nowego" bo teraz każdy patrzy jak obrobić swój ogródek.
Ja zacząłbym od prostej zmiany - stanowiska pomocnicze do kserowania, kopertowania, wpisywania korespondencji do tych dziwnych programów pocztowych, załatwiania spraw w KRS, ściągania Kart Karnych itp.
W Policji w DŚ też nie ma prawników, ale tam DŚ czy operatywa to „elita”, szansa na stanowiska oficerskie. Nikt tam nie trafia z naboru tylko musi poznać robotę na ulicy, potem jako dzielnicowy.
U nas obecnie DŚ jest wzmacniany swiezakami z naborów oraz osobami z tzw „powrót do munduru”, którzy nigdy tego nie robili a dwa, że już nie bardzo chcą i tylko czekają na emeryturę.

Podstawą powinno być szkolenie dla dochodzeniowców.
 
Ja zacząłbym od prostej zmiany - stanowiska pomocnicze do kserowania, kopertowania, wpisywania korespondencji do tych dziwnych programów pocztowych, załatwiania spraw w KRS, ściągania Kart Karnych itp.
W Policji w DŚ też nie ma prawników, ale tam DŚ czy operatywa to „elita”, szansa na stanowiska oficerskie. Nikt tam nie trafia z naboru tylko musi poznać robotę na ulicy, potem jako dzielnicowy.
U nas obecnie DŚ jest wzmacniany swiezakami z naborów oraz osobami z tzw „powrót do munduru”, którzy nigdy tego nie robili a dwa, że już nie bardzo chcą i tylko czekają na emeryturę.

Podstawą powinno być szkolenie dla dochodzeniowców.
Nie do konca sie z Toba zgadzam.Na okładki w Policji wcale nie ma tak duzo chetnych.moj kolega po szkolce trafil do dochodzeniowki i po 3 miechach udalo mu sie uciec do patrolowki.wiec nie mow ze w DS to elita
 
Nie do konca sie z Toba zgadzam.Na okładki w Policji wcale nie ma tak duzo chetnych.moj kolega po szkolce trafil do dochodzeniowki i po 3 miechach udalo mu sie uciec do patrolowki.wiec nie mow ze w DS to elita
W patrolowce dojdzie do 3-4 grupy i koniec. W DŚ 5-6 grupa jest możliwa i wyżej. DŚ ma w Policji dodatek przede wszystkim, u nas nie ma tam żadnych dodatków, to jak zachęcić kogoś obrotnego z realizacji żeby przyszedł za biurko skoro straci kilka stów? Obietnicą awansu? Nikt Ci tyle nie da ile KAS obieca...
 
W patrolowce dojdzie do 3-4 grupy i koniec. W DŚ 5-6 grupa jest możliwa i wyżej. DŚ ma w Policji dodatek przede wszystkim, u nas nie ma tam żadnych dodatków, to jak zachęcić kogoś obrotnego z realizacji żeby przyszedł za biurko skoro straci kilka stów? Obietnicą awansu? Nikt Ci tyle nie da ile KAS obieca...
Masz racje w DS w Policji grupy wyzsze niz w parolowce ale robota psia. Co do SCS nie mam wiedzy wiec skoro tak mowisz to tak jest. W Policji realizacja ma tez niezle dodatki natomiast z tego co sie juz orientuje w SCS realizacja to taka prewencja.Nazwa realizacja to chyba na wyrost taka.
 
Do góry