Celnicy chcą świadczenia mieszkaniowego. Związkowcy apelują też o modernizację KAS

Związkowcy ze Służby Celno-Skarbowej chcą świadczenia mieszkaniowego na zasadach podobnych do innych służb. Zabiegają również o kolejną modernizację Krajowej Administracji Skarbowej, obejmującą wynagrodzenia, sprzęt i infrastrukturę.

1787844257345.png


Nieuzasadnione różnicowanie służby mundurowych

Świadczenie mieszkaniowe jest jedną z kluczowych kwestii dla funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej. Jak powiedział w Polskim Radiu Rzeszów starszy aspirant Andrzej Marciniec, przewodniczący Związkowej Organizacji Izbowej Związku Zawodowego Celnicy.PL przy Izbie Administracji Skarbowej w Rzeszowie, związkowcy chcą, aby zostało ono ustanowione na poziomie analogicznym do innych służb mundurowych. Andrzej Marciniec podkreślił, że w ocenie związku różnicowanie poszczególnych formacji jest nieuzasadnione. Przypomniał przy tym orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące świadczeń emerytalnych. (...)

Całość materiału jest dostępna na stronie Polskiego Radia Rzeszów
Źródło: https://radio.rzeszow.pl/350393/cel...go-zwiazkowcy-apeluja-tez-o-modernizacje-kas/
 
Co wam tam rozliczają ubera? :)
Może włożę kij w mrowisko ale...granica nie zrobi żadnej blokady granic w ramach protestu bo dla nich zwyczajnie mieszkaniówka jest ... nieopłacalna! Przecież każde z przejść granicznych to małe wioseczki za które dostaje się 900 zł mieszkaniówki a przypuszczam że 90% załóg tych OC dojeżdża ponad 30 km więc mają zwroty za dojazdy (u mnie dojazd na 60 km to 1600 zł zwrotu mies) co innego w całej reszcie Polski gdzie wszystko jest albo w miastach wojewódzkich albo powiatowych (przedział od 1100 do 1500 zł, stolicy nie liczę bo tylko oni mają 1800 zł) ale cała reszta Polski nie jest w stanie zamknąć granic bo ich nie ma (nie licząc portów o lotnisk) więc jeśli granicy się nie przekona to możemy sobie pogadac do ściany.
Ja akurat dojeżdżam 17km do granicy ale wiele osób ode mnie z oddziału dojeżdża 55km z miasta wojewódzkiego. Faktycznie kokosy 22zł w dwie strony. Nie wyręczajcie się wiecznie granicą a żeby akcja przyniosła jakieś efekty powinna protestować każda komórka, każdy oddział itp. Lepiej spojrzeć na to ile premii kwartalnej dostają kierownicy, naczelnicy i ich zastępcy oraz dyrektor. Zbiera się ładna sumka w przeliczeniu opłaca się bardziej nie mieć mieszkaniówki :)
 
Ja akurat dojeżdżam 17km do granicy ale wiele osób ode mnie z oddziału dojeżdża 55km z miasta wojewódzkiego. Faktycznie kokosy 22zł w dwie strony. Nie wyręczajcie się wiecznie granicą a żeby akcja przyniosła jakieś efekty powinna protestować każda komórka, każdy oddział itp. Lepiej spojrzeć na to ile premii kwartalnej dostają kierownicy, naczelnicy i ich zastępcy oraz dyrektor. Zbiera się ładna sumka w przeliczeniu opłaca się bardziej nie mieć mieszkaniówki :)

Tylko, że ta "ładna sumka" wraz z mieszkaniówką jest jeszcze "ładniejsza" ...
 
A masz gwarancję, że po wprowadzeniu mieszkaniówki nie obetną dojazdów? Sam już parę lat temu, jeszcze przed emką, pobierałem za dojazdy więcej niż proponowana mieszkaniówka, wystarczy mieszkać na zadupiu, gdzie gmina nie dofinansowuje komunikacji bo ma swoje autobusy dla dzieci do szkoły.
Coraz rzadziej tu zaglądam i jak przeoczyłem gwarancje związkowe, że po wprowadzeniu mieszkaniówki nie obetną dojazdów to przepraszam.
Jednakowoż zauważam, że temat tych gwarancji jest notorycznie „przemilczywany”.
Reasumując, jest grupa osób (nie wiadomo jak duża), która po wprowadzeniu mieszkaniówki i obcięciu dojazdów starci, jest grupa osób, która wyjdzie na zero lub na niewielki plus i jest grupa osób, która zyska bo nie bierze dojazdów.
W sytuacji, jak obetną dojazdy dając mieszkaniówkę - jak się będzie czuł koleś co dojeżdża gdzieś tam i sumarycznie mu nie ubędzie i nie przybędzie bo mieszkaniówka zastąpi obcięte dojazdy - w porównaniu do kogoś co mieszka w mieście i do „palacu w kapkach chodzi”, komu przybędzie dodatkowej kasy.
To jest jakby podwyżka dla tych co nie ponoszą kosztów dojazdów (w ogromnym uproszczeniu).

Powinno być tak, że ci co ponoszą koszty dojazdów i mają dojazdy płacone to mają je dalej, bo dojeżdżają - nic się nie zmieni, a mieszkaniówkę powinni dostać wszyscy a wtedy wszystkim przybędzie i nikomu nie ubędzie.
I zaczynają się schody - wspomniany brak gwarancji takiego rozwiązania, celowe działania rządu (jak już będą musieli) by jak już dają to zabrać gdzie indziej. No i bagatelizowanie tematu obcięcia dojazdów przez związek i część środowiska.
A przecież są ludzie co mogą stracić lub nic nie zyskać. I teraz dziwota, że nie ma komu „walczyć”.
Teraz większość umie liczyć i liczy tak by to jemu było dobrze a nie większości.

Zachowanie dojazdów w obecnym kształcie powinno być jednym z postulatów mieszkaniówki i to takim nie do uwalenia przy negocjacjach - deal breaker.
Tylko w takiej sytuacji można by liczyć na jakikolwiek ruch w środowisku w kierunku „walki” o mieszkaniowke.

Taka sucha analiza z boku (stąd więcej widać).

Pozdrawiam i trzymam kciuki za wyjście z impasu!
 
Back
Do góry