Zamrożenie płac w sferze budżetowej w 2021?

Dlaczego Ministerstwo Finansów zakłada zamrożenie płac w budżetówce w 2021 r.?
Tadeusz Kościński: - Chcemy, żeby gospodarka znów się szybko rozwijała. To jest nasz cel numer jeden. Patrząc z tej perspektywy, np. podwyższanie podatków nie wchodzi w grę, bo dławiłoby to wzrost. Podobnie z cięciem kosztów, nie wszystkie warto ciąć. Ale niektóre należy, a przynajmniej ich nie zwiększać. Administracja to dla gospodarki koszt, zwiększanie wydatków na nią nie przysłuży się gospodarczemu odbiciu.

Zamrożony będzie fundusz płac w całej państwowej sferze budżetowej czy tylko dla służby cywilnej?
Sebastian Skuza: - Proponujemy w 2021 r. zamrożenie funduszu płac w sferze budżetowej. Tylko część pracowników administracji jest bowiem w korpusie służby cywilnej, a ich wynagrodzenia to 9-10 mld zł w stosunku do ponad 40 mld zł całego funduszu płac w administracji.

Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/praca/new...e=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
 

Komentarze

Ach, więc w taki sposób Pan minister planuje "odbić się od dna"!
Najpierw sprowadzić KAS na dno, potem się odbić - przyjmując nową fuchę ...
 
Teraz nasze ZZ muszą zacząć działać bo inaczej będzie dramat. Zobaczcie jak górnikom chcą zamykać kopalnie które są nierentowne ale oni się nie dają i walczą. U nas będzie jak zwykle jedna wielka komedia.
 
Proponuje jakąś ściepę zrobić, po 50zł od głowy. Za te pieniądze nająć kilku-nastu-set "kiboli" by w zamian za nas strajkowali. Podpalą jakieś opony, porzucają kostką brukowa. Wnet, tak jak u górników, znajdą się pieniądze na podwyżki, 14 pensje i może jeszcze zwolnią nas z konieczności opłacania dochodowego*

* taki odpowiednik górniczego deputatu węglowego.
 
Proponuje jakąś ściepę zrobić, po 50zł od głowy. Za te pieniądze nająć kilku-nastu-set "kiboli" by w zamian za nas strajkowali. Podpalą jakieś opony, porzucają kostką brukowa. Wnet, tak jak u górników, znajdą się pieniądze na podwyżki, 14 pensje i może jeszcze zwolnią nas z konieczności opłacania dochodowego*

* taki odpowiednik górniczego deputatu węglowego.
Dobrze, że chociaż poczucie humoru cię nie opuszcza. :LOL::LOL:
Z drugiej strony, pomysł "zastępstwa protestacyjnego" jest ciekawy.
W zależności od potrzeb, można by wykorzystać różne grupy: kibole, kobiety, LGBT, bezpaństwowcy, emeryci itd.
 
A pamiętacie nasze protesty - pikiety z orkiestrami górniczymi, te ich czerwone pióropusze na czapkach, nie wiem jak się one nazywają fachowo, były przepiękne, myślę, że górnicy mają moc sprawczą....
 
Dlaczego Ministerstwo Finansów zakłada zamrożenie płac w budżetówce w 2021 r.?
Tadeusz Kościński: - Chcemy, żeby gospodarka znów się szybko rozwijała. To jest nasz cel numer jeden. Patrząc z tej perspektywy, np. podwyższanie podatków nie wchodzi w grę, bo dławiłoby to wzrost. Podobnie z cięciem kosztów, nie wszystkie warto ciąć. Ale niektóre należy, a przynajmniej ich nie zwiększać. Administracja to dla gospodarki koszt, zwiększanie wydatków na nią nie przysłuży się gospodarczemu odbiciu.

Zamrożony będzie fundusz płac w całej państwowej sferze budżetowej czy tylko dla służby cywilnej?
Sebastian Skuza: - Proponujemy w 2021 r. zamrożenie funduszu płac w sferze budżetowej. Tylko część pracowników administracji jest bowiem w korpusie służby cywilnej, a ich wynagrodzenia to 9-10 mld zł w stosunku do ponad 40 mld zł całego funduszu płac w administracji.

Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/praca/new...e=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
No tak, z budżetówką można zrobić wszystko, bo rządzący nie będą się przecież liczyć z jakimiś tam urzędasami, którzy tylko koszty generują. Ale z górnikami, górniczymi spółkami, nierentownymi kopalniami, to liczą się zawsze bez względu na koszty. Wiecie jaką odprawę zaproponował min. Sasin górnikom z likwidowanych kopalń (myśląc zapewne, że skłoni ich do przystania na rządowe propozycje ha ha ha) - 100 tys. zł każdemu. Spółki skarbu państwa, które każdego miesiąca generują ogromne straty. I co? I nadal rząd będzie ładował w nie ogromną kasę, bo nie mają odwagi by coś z tym zrobić. A hałdy węgla, którego nikt nie chce kupić? To może trzeba obniżyć cenę i ogłosić wyprzedaż, jak w sklepach z ciuchami. I polikwidować te wszystkie okołokopalniane spółki matki/córki żerujące na kopalniach.
 
Do góry