W Służbie Celnej zawrzało - "wartościowanie to upodlenie ludzi". Czy arogancja władzy spowoduje powtórnie zablokowanie granicy UE i paraliż całego kra

"Dzisiaj wprowadzając wartościowanie w szczególności na granicznych oddziałach celnych (biuro i odprawy), jak również w referatach ogólnych wprowadza się upodlanie ludzi, traktując ich pracę jako nie wymagającą żadnych umiejętności. Uznaje się, że osoby zatrudnione w oddziałowych biurach, w szczególności osoby z kancelarii, czy osoby odprawiające samochody osobowe, czy wszystkie osoby z urzędowego referatu ogólnego są na tyle mało warte, że nigdy nie podniesie się im wynagrodzenia, bo już na dzień dzisiejszy ich wynagrodzenie jest wyższe niż najwyższa kategoria zaszeregowania w specjalistach młodszych i „zwykłych”.

Chciałbym, żeby teraz się ktoś zastanowił nad niszczeniem potencjału ludzkiego, jakie Oni właśnie tworzą. Skoro zamierzeniem wartościowania jest zapłata za określony zakres zadań to należy się zastanowić, po co trzymać osoby z takim potencjałem i wykształceniem i kazać im wykonywać zadania poniżej ich intelektualnych możliwości."

Powyżej zamieszczono cytat z forum internetowego. Celnicy na forum wyrażają frustrację z wprowadzanego siłowo procesu wartościowania. Rozmawiają o konieczności wdrożenia protestu.
 

Komentarze

Mnie tylko dziwi, dlaczego obecna władza na to pozwala.

Kto stoi za przyjmowanymi rozwiązaniami, ewidentnie szkodliwymi dla formacji, a także w konsekwencji dla budżetu państwa?

Jaki jest cel tych działań?

Działań, które w wielu wymiarach nie mieszczą się w kategoriach i standardach szeroko rozumianego legalizmu i państwa prawa.

A może należy zadać pytanie, o przyczynę ewidentnie szkodliwych kolejnych działań ekipy mianująco - wartościującej?
 
A mnie nie dziwi już nic. Pamiętam jak kiedyś obecna władza, wtedy nazywała się Kongres Liberalno-Demokratyczny ( ten człon demokratyczny to tak dla zmylenia ) mówiła ,że ich interesuje biznes , WIELKI BIZNES, w domyśle zwykłych ludzi mają gdzieś. W naszym kraju, tuz po transformacji ustrojowej nikt tego nie kupił. Walczyli więc o władzę w Unii Demokratycznej. Bez skutku . W końcu założyli nowa partię, WIELKI BIZNES dał kasę i wygrali wybory. Mamy PO. Teraz upadlają ludzi , związki zawodowe maja w nosie ,liczy się interes garstki bogatych - ich interes. A jednolita SC, zgrana SC, nie skłócona SC to niebezpieczeństwo dla nich. Sami wiecie ile państwo zarabia na akcyzie i na cle. Zwarta służba i dobrze wynagradzana może stanowić zagrożenie. Rozdarta wewnętrznie nigdy ! Ale czy obecną władzę /poprzednie też/ interesuje Polska ? Nie, liczą się kolesie z afery hazardowej, prasowej, starachowickiej itp. i jeszcze parę innych rzeczy... A zwykli funkcjonariusze SC ? A któż to jest ? "Mięso" wyborcze ? Ktoś potrzebny ? Nie z nimi sie nie liczymy, parę obiecanek /2008r/ i dalej robimy swoje. Przecież majmy SSC - Jaśnie Jacka, któremu wydaje się,że panuje nad wszystkim i wszystkimi... W nagrodę dostanie szlify generalskie i będzie dalej robił to co mu się nakaże. Może należy powiedzieć dość ! Albo zaśpiewać "Wstań,powiedz nie jestem sam" !
W jedności siła. Drzewa nie warto szukać, przecież racja jest po naszej stronie.
 
Do góry