Równoważnik w zamian za wyżywienie - wniosek do SKAS.

Pan Bartosz Zbaraszczuk

Szef Krajowej Administracji Skarbowej



Szanowny Panie Ministrze.

Zarząd Główny Związku Zawodowego Celnicy PL zwraca się z wnioskiem do Pana Ministra o przygotowanie i wprowadzenie zmian do Rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie otrzymywania przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej wyżywienia lub równoważnika pieniężnego w zamian za wyżywienie, które spowodują podwyższenie kwot równoważników w zamian za wyżywienie przysługujących funkcjonariuszom Służby Celno-Skarbowej.

Zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem Ministra Finansów, funkcjonariuszowi Służby Celno-Skarbowej pełniącemu służbę w okresie zimowym na wolnym powietrzu przez co najmniej 4 godziny dziennie, w przypadku gdy nie jest mu zapewniony posiłek profilaktyczny (wg normy U w wymiarze 50%), przysługuje równoważnik pieniężny w wysokości 4 zł. Jest to kwota nieadekwatna do obecnych cen produktów żywnościowych oraz posiłków serwowanych w punktach gastronomicznych, żeby nie powiedzieć, że jest to kwota upokarzająco niska. (...)

Czytaj więcej w załączonym piśmie
 

Attachments

  • celnicy55-22-pismo w sprawie zwiększenia równoważnika za wyżywienie.pdf
    203,4 KB · Wyświetleń: 586
Nie jestem pewien, czy w obecnej chwili, to dobre posunięcie (?!)
Łatwiej będzie wrzucić koszty równoważnika w ... modernizację ...
 
Popieram pismo i chciałbym zaproponować podobne w sprawie dodatku za służbę w porze nocnej, który moim zdaniem również jest uwłaczający...
 
Coraz więcej tematów o podwyżce płac, dodatków, równoważników, itp. I słusznie, bo do pracy chodzi się po to żeby zarabiać pieniądze. I wiele tych postulatów, o ile nie wszystkie, mają szanse na pozytywne załatwienie. I też bardzo dobrze! Warto jednak, żeby młodzi funkcjonariusze mieli świadomość tego, że kiedyś żadnych równoważników nie było, nikogo nie interesowało w jaki sposób znajdziesz się w pracy na granicy mieszkając od niej kilkadziesiąt kilometrówj, a na uwagi o podwyżce kadrowiec niezmiennie mówił: jak się panu nie podoba, to niech się pan zwolni! Warto też wiedzieć, że aby nam zamknąć twarze z żądaniami podwyżek, ludzie którzy w tej instytucji najlepiej zarabiali wymyślili...etos, misję i wizję! Kto z młodych uwierzy, że zamiast podwyżek wymyślono nam też..."Motywację godnościową w Służbie Celnej"! A na Św. Mateusza królik i jego znajomi dostawali potężną kasę, a my takie zielone dyplomy, których nikt nie chciał! Już więcej idiotyzmów nie pamiętam...
 
Niestety Kaszub99 rozmija się z prawdą. Pamiętam, że w latach 90 XX wieku były najpierw bloczki żywnościowe które można było wykorzystać na posiłek a następnie posiłki były wydawane w postaci wyśmiewanych słoików. Tak było za nieboszczki UC Cieszyn. Następnie po reorganizacji i nastania Izby Celnej w Katowicach zostały wprowadzone skandaliczne równoważniki żywnościowe. Niestety Ci od których zależy wysokość tego dodatku nigdy nie byli na drodze czy też nigdy na pracowali na "świeżym powietrzu". Pozdrawiam wszystkich.
 
Niestety Kaszub99 rozmija się z prawdą. Pamiętam, że w latach 90 XX wieku były najpierw bloczki żywnościowe które można było wykorzystać na posiłek a następnie posiłki były wydawane w postaci wyśmiewanych słoików. Tak było za nieboszczki UC Cieszyn. Następnie po reorganizacji i nastania Izby Celnej w Katowicach zostały wprowadzone skandaliczne równoważniki żywnościowe. Niestety Ci od których zależy wysokość tego dodatku nigdy nie byli na drodze czy też nigdy na pracowali na "świeżym powietrzu". Pozdrawiam wszystkich.
Zapewniam, że nie rozmijam się z prawdą. Czasy o których piszesz, to koniec lat 90-tych i pierwsze lata po 2000r., bo izby utworzono w 2002r. Celowo użyłem słowa "kiedyś", żeby podkreślić, że tak było, choć teraz ciężko w to uwierzyć. Na 100% do zimy 93/94 żadnych posiłków "regeneracyjnych" ani równoważników dla granicy nie było. Wiem, bo wtedy tam pracowałem. Natomiast w zimie 94/95 pojawiła się namiastka 'równoważnika" w postaci najtańszej konserwy tłuszczowo-mięsnej, którą otrzymywaliśmy przed każdą nocną zmianą. Ale była wyżerka! Cud żeśmy się nie roztyli! Tak było w UC Terespol i myślę, że każdy, kto wtedy tam pracował, to potwierdzi. A co do dosyć kategorycznego stwierdzenia, że ci od których zależała wysokość dodatku nigdy nie byli na drodze lub nie pracowali na świeżym powietrzu, może miało zastosowanie do UC Cieszyn, nie wiem, ale u nas absolutnie nie. U nas raczej do głosu dochodziła "zasada", że "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"...
 
Ostatnia edycja:
Do góry