Napromieniowanie dziecka w Korczowej

Sytuację tę opisano w liście Związku Zawodowego Celników skierowanym do sekretarza stanu w Ministerstwie Finansów i szefa Krajowej Administracji Skarbowej Piotra Walczaka. Według związkowców nieprawidłowości w funkcjonowaniu oddziałów granicznych wynikają z przepracowania celników, czego przykładem może być to, że w momencie wyżej wspomnianego incydentu stanowisko to było obsługiwane przez funkcjonariusza, który nie miał uprawnień do korzystania z tego urządzenia. W liście zacytowano jedno ze zgłoszeń pracownika celnego [pisownia poprawiona - red.]:
"Pracujemy po 12 godzin bez przerwy nie ma czasu na nic, przerwa to oczywiście fikcja, nigdy nie było i nie ma, kierownicy kłamią, że jest, każdy się boi mówić głośno (...). Ludzie nas poganiają, a ponadto jest mobbing i zastraszanie, nie ważne są wyniki tylko - cytuję słowa pani kierownik - ma jechać min. 10 samochodów na godzinę, ją to nie interesuje. Poza tym losowanie odbywa się tak, że ci sami chodzą na najgorsze stanowiska miesiącami i straszy się nas - jak nie będzie jechać to opinia będzie negatywna. To jest chore co tu się dzieje, tu nie liczy się człowiek."
 

Komentarze

Niestety, obawiam się, że związek zawodowy bardziej skupia się na walce międzyludzkiej, niż na faktycznym rozwiązaniu problemu. I chyba związkowców takie działania bawią. Przeżyłem to na własnej skórze: związek zrobił na mnie nagonkę w obronie pracownicy - byłej celniczki, która odmówiła wykonania prostego polecenia służbowego. To dla jej koleżanki - związkowczyni było najprostsze; gnoić człowieka, a nie sprawdzić, kto ma rację. Zresztą, potem posypały się dziwne anonimy itp. Te działania miały najwyraźniej poparcie we władzach IAS w Rzeszowie, zdominowanych przez celników. W żadnej normalnej firmie taka nagonka by nie przeszła, zwłaszcza w kontekście Ustawy o związkach zawodowych i tym, kto jest reprezentantem - może reprezentować pracodawcę... Tyle o mnie. Co do Korczowej: nikogo nie bronie, nikogo nie atakuję, ale: podróżni chcą jak najszybciej minąć granicę, a swoje trzeba wykonać (jako celnik). Pytanie, z czego wynikają działania przełożonych na przejściu granicznym, czy przypadkiem nie ze nacisków z góry, itp. Główny problem to raczej zwiększenie obsad ludzkich tak, aby wykonywać w tym samym czasie więcej odpraw, a najlepiej: więcej odpraw przy dłuższym czasie dla każdej odprawy. I od wywalczenia wielu nowych etatów powinni zacząć związkowcy, potem sprawdzać, czy przełożeni są wobec nich "wystarczająco uprzejmi". Najpierw trzeba stworzyć warunki pracy, także pod wzgledem pchychicznym, dla wszystkich, a skoro dyrekcja IAS w Rzeszowie tak popiera związkowców - celników (jak to odczułem), nie powinno być z tym problemu. Zresztą, dyrektor IAS to podobno (tak mówiono w IAS) członek rodziny obecnego posła, b. marszałka Sejmu. Więc jaki problem wywalczyć coś dla godnych warunków pracy podkarpackich celników? Do dzieła związkowcy! Poza tym istnieje komisja bhp. No i w referacie bhp ktoś jest odpowiedzialny - zapewne - za nadzór nad urządzeniami rentgenowskimi, więc jaki problem sprawdzić, czy urządzenie było odpowiednio zabezpieczone przed dostępem osób niepowołanych, czy przed zdarzeniem opisywanym w prasie była odpowiednia prewencja, także ze strony bhp?
Wiem, że teraz spotka mnie fala hejtu. Trudno, trzeba było rzucić garść dziękciu, żeby uświadomić potrzebę porządkowania wszystkiego od początku, a nie po polsku - od tyłu, kosztem ludzi. Krok po kroku, punkt po punkcie. Niemniej, bez względu na to, co mnie spotka ze strony krytykujących, życzę celnikom powodzenia w walce o pracę w godnych warunkach fizycznych i psychicznych, przy pozwalających na to stanach osobowych, lokalowych i... ludzkiej mentalności. Powodzenia.
 
Piszesz o celnikach.pl? Skrzywdzili cię? Może jakieś pojedyncze osoby, ale nie wierzę żeby celnicy.pl jako zz ciebie skrzywdzili.

Byłeś przełożonym i cisnąłeś podwładnych bo miałeś naciski z góry? To żadne usprawiedliwienie, to wręcz przypomina słynne ja tylko wykonywałem polecenia przełożonych.

To twoim zadaniem jako przełożonego jest taka organizacja służby, żeby podwładni nie byli zbytnio obciążeni, żeby pośpiech i ma jechać nie kończył się odpowiedzialnością dyscyplinarną lub karną

I zawsze odnosić się do podwładnych kulturalnie, z poszanowaniem ich godności..

A jeśli miałeś za mało ludzi i akceptowałeś stan, w którym ludzie obsadzali po więcej niż jedno stanowisko, to twoim obowiązkiem, nikogo innego, było domaganie się wsparcia etatowego lub czasowego z grk, na piśmie, wielokrotnie, do coraz wyższych przełożonych

Za to miałeś płacone i za to dawali oficyjerów

A próby obarczania zz brakiem etatów?

Nic poważnego nie jestem ci w stanie odpisać na tak idiotyczny, dziecinny, niegodny nie tylko oficera ale i zwykłego funka zarzut

A tak na marginesie, polski jest językiem twoich przodków?

Dziekciu?

Nie sądzę, żeby mój post można byłoby określić jako hejt, to raczej konkretna, może też surowa, reakcja na wypłakiwanie się w rękaw...
 
Ostatnia edycja:
Niestety, obawiam się, że związek zawodowy bardziej skupia się na walce międzyludzkiej, niż na faktycznym rozwiązaniu problemu. I chyba związkowców takie działania bawią. Przeżyłem to na własnej skórze: związek zrobił na mnie nagonkę w obronie pracownicy - byłej celniczki, która odmówiła wykonania prostego polecenia służbowego. To dla jej koleżanki - związkowczyni było najprostsze; gnoić człowieka, a nie sprawdzić, kto ma rację. Zresztą, potem posypały się dziwne anonimy itp. Te działania miały najwyraźniej poparcie we władzach IAS w Rzeszowie, zdominowanych przez celników. W żadnej normalnej firmie taka nagonka by nie przeszła, zwłaszcza w kontekście Ustawy o związkach zawodowych i tym, kto jest reprezentantem - może reprezentować pracodawcę... Tyle o mnie. Co do Korczowej: nikogo nie bronie, nikogo nie atakuję, ale: podróżni chcą jak najszybciej minąć granicę, a swoje trzeba wykonać (jako celnik). Pytanie, z czego wynikają działania przełożonych na przejściu granicznym, czy przypadkiem nie ze nacisków z góry, itp. Główny problem to raczej zwiększenie obsad ludzkich tak, aby wykonywać w tym samym czasie więcej odpraw, a najlepiej: więcej odpraw przy dłuższym czasie dla każdej odprawy. I od wywalczenia wielu nowych etatów powinni zacząć związkowcy, potem sprawdzać, czy przełożeni są wobec nich "wystarczająco uprzejmi". Najpierw trzeba stworzyć warunki pracy, także pod wzgledem pchychicznym, dla wszystkich, a skoro dyrekcja IAS w Rzeszowie tak popiera związkowców - celników (jak to odczułem), nie powinno być z tym problemu. Zresztą, dyrektor IAS to podobno (tak mówiono w IAS) członek rodziny obecnego posła, b. marszałka Sejmu. Więc jaki problem wywalczyć coś dla godnych warunków pracy podkarpackich celników? Do dzieła związkowcy! Poza tym istnieje komisja bhp. No i w referacie bhp ktoś jest odpowiedzialny - zapewne - za nadzór nad urządzeniami rentgenowskimi, więc jaki problem sprawdzić, czy urządzenie było odpowiednio zabezpieczone przed dostępem osób niepowołanych, czy przed zdarzeniem opisywanym w prasie była odpowiednia prewencja, także ze strony bhp?
Wiem, że teraz spotka mnie fala hejtu. Trudno, trzeba było rzucić garść dziękciu, żeby uświadomić potrzebę porządkowania wszystkiego od początku, a nie po polsku - od tyłu, kosztem ludzi. Krok po kroku, punkt po punkcie. Niemniej, bez względu na to, co mnie spotka ze strony krytykujących, życzę celnikom powodzenia w walce o pracę w godnych warunkach fizycznych i psychicznych, przy pozwalających na to stanach osobowych, lokalowych i... ludzkiej mentalności. Powodzenia.
Racja
 
Żeby cokolwiek powiedzieć dlaczego tak się stało na tym przejściu, trzeba cokolwiek wiedzieć o tej izbie. Tam nie ma żadnych zz, choć oficjalnie jest ich 13, a izba rządzona jest strachem. A rządzą celnicy. I tyle w temacie. A teraz możecie na mnie pluć.
 
Odpowiedź dla bola1999: merytoryka wypowiedzi-0, znajomość tematu - 0, szkalowanie-1, kultura osobista - 0 (m.in. nie przechodziliśmy na "Ty"), hejtowanie - 1; niezła reprezentacja związkowca/związków i funkcjonariusza. I jeszcze drobnostka: skoro pismo podbijane jest pieczątką związkową, to jest to stanowisko całego związku. I tyle.
Mały: widzę, że temat znany...
Pozdrawiam wszystkich i szczerze życzę merytorycznych dyskusji i praktycznych działań dla poprawy sytuacji, a nie gadek po kątach.
Może jeszcze kiedyś odwiedzę ten portal. Ale
 
Odpowiedź dla bola1999: merytoryka wypowiedzi-0, znajomość tematu - 0, szkalowanie-1, kultura osobista - 0 (m.in. nie przechodziliśmy na "Ty"), hejtowanie - 1; niezła reprezentacja związkowca/związków i funkcjonariusza. I jeszcze drobnostka: skoro pismo podbijane jest pieczątką związkową, to jest to stanowisko całego związku. I tyle.
Mały: widzę, że temat znany...
Pozdrawiam wszystkich i szczerze życzę merytorycznych dyskusji i praktycznych działań dla poprawy sytuacji, a nie gadek po kątach.
Może jeszcze kiedyś odwiedzę ten portal. Ale
Dziękuję

Poproszę tylko o wskazanie cytatów z mojej odpowiedzi na twój pierwszy post, zawierających szkalowanie i hejtowanie

Skoro pismo jest sygnowane pieczątką zz to jest to stanowisko organizacji izbowej zz, ale nie napisałeś o tym wcześniej, a do tej pory nie napisałeś którego zz

A merytorycznie odniesiesz się do treści mojej odpowiedzi na twój post?

A co do per ty, jest to forum branżowe, związkowe, i w stosowaniu tej formy na forum ja nie widzę nic złego

Zwróć uwagę, że niestety niektórzy na tym forum używają form obrażliwych jak chłopcze czy kmiocie wobec osób, których nie znają

Forma ty nie jest przecież obrażliwa, nie jest to list do pensjonarki...
 
Ostatnia edycja:
KubaOut
Piszesz, że cyt: "...a skoro dyrekcja IAS w Rzeszowie tak popiera związkowców - celników (jak to odczułem), nie powinno być z tym problemu."
Jako przewodniczący Związku odbieram informacje o kontaktach ZOI ZZ CELNICY PL z każdej IAS. Nigdzie nie ma takich problemów jak w Rzeszowie. Odnoszę wręcz takie wrażenie, że kierownictwo IAS Rzeszów czysto złośliwie wszystko stara się komplikować i wręcz utrudniać nam prowadzenie działalności związkowej. Forma dialogu społecznego z kierownictwem izby jest tam na najgorszym poziomie w skali całej Polski.
Pisanie zatem, że IAS w Rzeszowie nas popiera to absurd.
Może Ty masz na myśli jakiś inny ZZ? Nie przypominam sobie też historii jaką opisujesz.
 
Żeby cokolwiek powiedzieć dlaczego tak się stało na tym przejściu, trzeba cokolwiek wiedzieć o tej izbie. Tam nie ma żadnych zz, choć oficjalnie jest ich 13, a izba rządzona jest strachem. A rządzą celnicy. I tyle w temacie. A teraz możecie na mnie pluć.
Tu nie chodzi o to, że rządzą Celnicy tylko rządzi stary dobry układ z Przemyśla który zawsze był na Wschodzie a teraz jest w Rzeszów i widzimy jak to wygląda, zastraszania i zero współpracy tak nigdzie nie ma. Tu jest inny świat.
 
Do góry