Jak MF to tłumaczy?

Posłuchajcie jak Pan Minister Piotr Dziedzic tłumaczy na Komisji ds. Petycji zaliczenie stażu pracy dla części obecnych funkcjonariuszy SCS jako tożsamych ze służbą przy równoczesnym pominięciu innych.
Setki funkcjonariuszy, którzy spędzili wiele lat na granicy czy w OC wewnętrznych przy rewizjach przed 99r. dzwoni i pyta: jak MF to tłumaczy?
Dzwonią także funkcjonariusze, którzy przyszli z UKS w 2003 i pytają: jak MF to tłumaczy?
Ja nie potrafię Im odpowiedzieć.
Posłuchajcie od 10:11:00.

Sławomir Siwy
ZZ Celnicy PL
 
Pan z MF, Kolega Kolegów , jak wskazał jest ich od 300 do 500 ,chce cichaczem i na szybko uzyskać przywilej z lat pracy w UKS by był równoznaczny ze służbą , pomijając przy tym zdrowy rozsądek , logikę i intelekt słuchających - czyli aby potraktować uczciwie funkcjonariuszy z innej formacji -wtedy Administracji Celnej -wykonujących zadania policyjne .

Znamienne wydaje się w zawiłości tłumaczenia pytanie Pana z MF -GDZIE ZACZYNA SIĘ SŁUŻBA?
Sam sobie nie umie odpowiedzieć , koncentrując się wyłącznie na obronie tezy -tylko dla 300-500 pracowników w UKS .
 
zedytowałam, bo ten pan nie jest warty naszych emocji, trzeba na chłodno postanowić i co postanowi zz to zrealizować sumiennie, do roboty
 
... Setki funkcjonariuszy, którzy spędzili wiele lat na granicy czy w OC wewnętrznych przy rewizjach przed 99r. dzwoni i pyta: jak MF to tłumaczy?
...
Ja nie potrafię Im odpowiedzieć.
...
Weź Sławek ... Odpowiedź jest prosta i oczywista: NIE TŁUMACZY !!

Sęk w tym, że myślący, zawiedzeni ludzie, wcale nie oczekują odpowiedzi - tej artykułowanej - nawet najpiękniejszymi słowami.

Z pewnością wielu wciąż jeszcze chce i są gotowi do działania, ale po całym tym rozpierdzielu w SC, nie liczyłbym na żadne "inicjatywy oddolne". Środowisko, by teraz pójść naprzód, potrzebuje PRZEWODNIKA - zdecydowanego wodza, który ma za kompas zgromadzony autorytet.

Na "wypasie", stado ma prawo prowadzać się za zieleńszą trawą i to ono wymusza kroki na swym pasterzu. Gdy jednak wiatr się zrywa i nastaje burza, tylko on jeden jest w stanie ustawić wszystko w szeregu ...
 
0F2YN10tQFl7OLRCRmwYbgPR4YvAjA0i.jpg
 
Obrazek jest substytutem słów których pisać z oczywistego powodu nie chcę, zawsze możesz ignorować i mieć spokój. Szukaj celu gdzie indziej.
 
A może ktoś podjąłby się przetłumaczenia tej dukaniny, niby ministra dziedzica, na nasz ojczysty język? Tak naokoło pier.... że nie wiem o co mu chodziło? Gdyby nie wiedział to przed 1999 oddziały celne, operacyjny i karno-skarbowy bez wątpienia też realizowali zadania policyjne. Niech zaliczą UKSowi te lata, tylko dlaczego FC nir chce zaliczyć? Jaki interes chce na tym ugrać???
 
A może ktoś podjąłby się przetłumaczenia tej dukaniny, niby ministra dziedzica, na nasz ojczysty język? Tak naokoło pier.... że nie wiem o co mu chodziło? Gdyby nie wiedział to przed 1999 oddziały celne, operacyjny i karno-skarbowy bez wątpienia też realizowali zadania policyjne. Niech zaliczą UKSowi te lata, tylko dlaczego FC nir chce zaliczyć? Jaki interes chce na tym ugrać???
Po prostu silne lobby...
 
Niestety resztki szacunku jakie miałem do p. Dziedzica właśnie poszły w siną dal - niestety publicznie i to przed kamerą też trzeba umieć mataczyć a to mu niezbyt dobrze wyszło.
 
trochę wbrew swojej własnej decyzji o wyłączeniu się z tutejszej aktywności kilka słów przy okazji prac komisji petycji wypada jednak napisać ...
nie o samej komisji bo to kwestia poboczna ale aktywność mf-owa wskazuje na kilka przesłanek do oceny tych kulisowych rozdań w kas.
prawda o meritum jest chyba bardziej trywialna niż się większości wydaje, po prostu po kilku latach projektu kas, który działa tak jak wszyscy mogą doświadczyć, pewna grupa beneficjentów postanowiła w ślad za naszymi "rządcami z przeszłości" przygotować sobie miękkie lądowanie /suty emeryturki/. gwałcąc logikę, prawo, zasady jego stosowania, stan rzeczywisty itd.
co my celnicy z tego mamy zrozumieć ? ponieważ nie jesteśmy przeciwni uznaniem pracy części kolegów ze skarbówki proponuje nam się deal, teraz tylko my. wy funkcjonariusze na uznanie prawa do zaliczenia wszystkich lat służby do wysługi musicie jeszcze poczekać albo najlepiej zapomnijcie o oczywistych prawach nabytych.
kto wie o co chodzi zrozumie, kto nie niech najpierw temat przemyśli a później przelewa na słowa.
nasze "elity" które doprowadziły do kas uciekły na sute emeryturki, które im daliśmy w prezencie, nas olano i teraz kolejna "elita" dobija się do raju bram .....
my liczymy czy po dwudziestu, trzydziestu latach służby wystarczy nam na godne życie.

CELNIKU ZADEKLARUJ SIĘ !
 
Jak wynika z czeskiego odpowiednika polskiego Krajowego Rejestru Sądowego, Krzysztof B. w kwietniu 2016 założył jedną ze swoich spółek. Według naszych informatorów prokuratura uważa, że ta czeska spółka brała udział w przestępczym procederze. Już we wrześniu 2016 roku Krzysztof B. został zatrudniony w ministerstwie finansów na stanowisku zastępcy dyrektora Departamentu Kontroli Celnej, Podatkowej i Kontroli Gier.

Dotarliśmy do regulaminu tego departamentu. Wynika z niego, że do zadań departamentu należało m.in.: "pozyskiwanie informacji o niezgodnej z prawem działalności pracowników i funkcjonariuszy celnych, rozpoznawanie przestępczych mechanizmów korupcyjnych, analizowanie oświadczeń o stanie majątkowym funkcjonariuszy celnych pełniących służbę w Ministerstwie".

W departamencie tym Krzysztof B. był jednym z trzech wicedyrektorów. Funkcję jego przełożonego pełnił Piotr Dziedzic. Według naszych informatorów to wieloletni, kadrowy funkcjonariusz ABW. Dziedzic złożył raport o przejście na emeryturę dopiero w tym roku, tuż przed objęciem stanowiska podsekretarza stanu. W oficjalnym życiorysie Dziedzica na stronie ministerstwa można przeczytać, że "w trakcie kariery zawodowej realizował zadania organów ochrony porządku konstytucyjnego RP".

Krzysztof B. musiał być docenianym urzędnikiem skoro do wydanej w 2016 roku książki "25 lat samorządu terytorialnego w Polsce" napisał razem z Marianem Banasiem cały rozdział. Banaś był wtedy wiceministrem finansów i szefem służby celnej.

– Mówiąc w uproszczeniu: MF jest pod opieką Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Do resortu trafiają oficerowie delegowani przez szefa ABW i służą za łączników między agencją a skarbówką w walce z przestępczością podatkową. Wspierają swoją wiedzą funkcjonariuszy celno-skarbowych – mówi nam osoba ze służb.

W resorcie finansów, a później także w Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) udało nam się znaleźć ludzi z ABW, i to na ważnych stanowiskach. W DGP jako pierwsi opisaliśmy w połowie sierpnia br., że Piotr Dziedzic, obecny wiceszef KAS odpowiedzialny za walkę z przestępczością ekonomiczną, był oficerem agencji. To niejedyny tak wysoko postawiony przedstawiciel ABW.

Gdy w marcu 2017 r. ruszyła wielka reforma skarbówki, a służby celne i skarbowe zostały scalone pod szyldem KAS, powstało także Biuro Inspekcji Wewnętrznej (BIW). To taka wewnętrzna policja, która ma patrzeć na ręce pracownikom i funkcjonariuszom. Zgodnie z ustawą do jej zadań należy rozpoznawanie, wykrywanie i zwalczanie przestępstw dotyczących korupcji, przekraczania uprawnień czy niedopełniania obowiązków.

BIW wystartowało razem z KAS. Od 9 marca 2017 r. zastępcą dyrektora był tam Krzysztof Krełowski, delegowany z ABW. Na stanowisku przebywał do końca kwietnia. Później awansował na dyrektora, którym był do połowy października tego samego roku. Biuro prasowe skarbówki nie odpowiedziało na pytania, czy to BIW wykryło zaangażowanie dwóch wysokich urzędników w proceder wyłudzania VAT, o który jest dzisiaj podejrzewanych 15 osób, w tym właśnie dwóch byłych już dyrektorów.

Żeby nie było wątpliwości.
 
Do góry