Godusławski: Przez aferę Banasia ucierpi morale skarbowców [OPINIA]

Okazało się też, że swoją krakowską kamienicę obecny prezes NIK wynajmuje osobom z półświatka, a ci prowadzą w niej hotel na godziny. Do tego Banaś tłumaczył, że płacą niższy czynsz, bo mają się rozliczyć przy sprzedaży nieruchomości. To, w jaki sposób były szef skarbówki wszedł w posiadanie budynku, też rodzi wiele pytań. Co więcej, wśród jego bliskich współpracowników znalazło się dwóch, których prokuratura podejrzewa o wyłudzenie VAT i to na niebagatelnym poziomie, bo aż 5 mln zł.

Sporo jak na człowieka, który zapowiadał bezkompromisową walkę z przestępcami podatkowymi. Dla jego byłych podwładnych musi to być również cios i silne osłabienie morale. Tym bardziej że od opozycyjnych polityków słyszą już, że jedyne mafie vatowskie, jakie udało się znaleźć, to te w Ministerstwie Finansów. Bardzo to nieuczciwe stawianie sprawy i rzucanie cienia na służbę prawie 60 tys. osób, które pracują nad tym, aby do kasy państwa wpływało to, co należne.

Rozmawiałem z kilkoma urzędnikami KAS z urzędów skarbowych, celno-skarbowych i centrali MF w Warszawie. Dominują zaskoczenie i rozczarowanie. – My się pilnujemy, aby długopisu z pracy nie wynieść, a tutaj takie rzeczy się dzieją – mówił mi jeden z nich. – Korytarze w resorcie są zazwyczaj rozplotkowane, ale tutaj nikt nie bardzo wie, co o tym myśleć. Źle to wróży możliwości przyciągania nowych ludzi do służby – dodaje kolejny rozmówca.


 

Komentarze

Do góry