Funkcjonariusze celni w strukturze KAS - uwagi wybrane

1614877184262.png
Zachęcam do zapoznania się z artykułem dr Ireneusza Nowaka pt. Funkcjonariusze celni w strukturze Krajowej Administracji Skarbowej – uwagi wybrane, opublikowanym w Kwartalniku Prawa Podatkowego 2019, nr 2 (i tu dać link do tekstu): https://czasopisma.uni.lodz.pl/tax/article/view/9260/9104
Ponadto podaję link do całego numeru Kwartalnika Prawa Podatkowego 2/2019 r. https://czasopisma.uni.lodz.pl/tax/issue/view/695
 
Szanowni Państwo do wieczornej lektury dorzucę jeszcze;):
Ostatnio MF stara się nas uczyć poprawnej polszczyzny, ale jak zwykle nie wszystko wygląda tak piknie jak mf opowiada😅, poniżej artykuł obrazujący fakty:
Klientocentryczność to też ostatnio jedno z takich lotnych haseł w kasieee, ale tu też nie wszystko gra 😅
 
Szanowni Państwo do wieczornej lektury dorzucę jeszcze;):
Ostatnio MF stara się nas uczyć poprawnej polszczyzny, ale jak zwykle nie wszystko wygląda tak piknie jak mf opowiada😅, poniżej artykuł obrazujący fakty:
Klientocentryczność to też ostatnio jedno z takich lotnych haseł w kasieee, ale tu też nie wszystko gra 😅
Zapewne na cały projekt poszło bardzo dużo kasy i chyba o to głównie chodziło pomysłodawcom, bo przecież ktoś na tym "prosto-pokręconym języku" nieźle zarobi. Uważam, że prawo podatkowe powinno być napisane takim językiem, aby nikt nie musiał się zastanawiać, co ustawodawca miał na myśli i aby nie było sytuacji, że ten sam przepis można interpretować na odmienne sposoby, w zależności od tego, kto dokonuje interpretacji (choćby przepisy dotyczące ucywilnienia).
 
@robertbrojecki
Ja po przeczytaniu wystawiam pozytywną rekomendację.
Potężna liczba odnośników do tekstów źródłowych i bardzo ciekawe i trafne spostrzeżenia. Wykorzystałem także w swoim odwołaniu od decyzji. Dziękuję autorowi za czas i trud jaki poświęcił na analizę zagadnienia. Dobrze, że są naukowcy, którzy podejmują ten temat. To jest konkretna publikacja i to zostaje.
 
@robertbrojecki
Ja po przeczytaniu wystawiam pozytywną rekomendację.
Potężna liczba odnośników do tekstów źródłowych i bardzo ciekawe i trafne spostrzeżenia. Wykorzystałem także w swoim odwołaniu od decyzji. Dziękuję autorowi za czas i trud jaki poświęcił na analizę zagadnienia. Dobrze, że są naukowcy, którzy podejmują ten temat. To jest konkretna publikacja i to zostaje.
Przeczytać warto, wykorzystać można, tylko że nie jest to dla mnie i pewnie wielu z nas żadne odkrycie Ameryki.
 
Przeczytać warto, wykorzystać można, tylko że nie jest to dla mnie i pewnie wielu z nas żadne odkrycie Ameryki.
Możesz też zyskać satysfakcję, iż twoje widzenie obrazu świata - od dawna jest właściwe.

Chyba, że etap pokory "jakoś przewegetowałeś" i koniecznie chciałbyś użyć zwrotu "a nie mówiłem" ale boisz się zależności ...
 
@robertbrojecki
Ja po przeczytaniu wystawiam pozytywną rekomendację.
Potężna liczba odnośników do tekstów źródłowych i bardzo ciekawe i trafne spostrzeżenia. Wykorzystałem także w swoim odwołaniu od decyzji. Dziękuję autorowi za czas i trud jaki poświęcił na analizę zagadnienia. Dobrze, że są naukowcy, którzy podejmują ten temat. To jest konkretna publikacja i to zostaje.
Sławku, to jest druga decyzja zwalniająca Cię ze służby? Przecież Sąd nie może rozpatrywać sprawy, która została już roztrzygnięta.
 
Możesz też zyskać satysfakcję, iż twoje widzenie obrazu świata - od dawna jest właściwe.

Chyba, że etap pokory "jakoś przewegetowałeś" i koniecznie chciałbyś użyć zwrotu "a nie mówiłem" ale boisz się zależności ...
Moje widzenie obrazu świata jest tyko moje. Czy jest właściwe, tego czasem nawet ja nie wiem, ale dobrze że jest na forum ktoś taki jak ty, co wie lepiej o danej osobie nawet to, czego ona w ogóle o sobie nie wie :)
Do drugiej części twojej wypowiedzi się nie odniosę, bo jak przeważnie nie widzę związku z tym co napisałem.
Mimo że internet pełen jest publikacji w każdym prawie temacie to i tak w przypadku, gdybym miał spór sądowy to powierzył bym prowadzenie sprawy profesjonaliście, a nie sklecał coś z netu.
 
Ostatnia edycja:
Nie wyczytałem nic, czego bym do tej pory nie wiedział. Potwierdzenie faktów, które wszyscy (chyba) znamy z życia.
Przeczytać warto, wykorzystać można, tylko że nie jest to dla mnie i pewnie wielu z nas żadne odkrycie Ameryki.
Moje widzenie obrazu świata jest tyko moje. Czy jest właściwe, tego czasem nawet ja nie wiem, ale dobrze że jest na forum ktoś taki jak ty, co wie lepiej o danej osobie nawet to, czego ona w ogóle o sobie nie wie :)
Do drugiej części twojej wypowiedzi się nie odniosę, bo jak przeważnie nie widzę związku z tym co napisałem.
Mimo że internet pełen jest publikacji w każdym prawie temacie to i tak w przypadku, gdybym miał spór sądowy to powierzył bym prowadzenie sprawy profesjonaliście, a nie sklecał coś z netu.
Właśnie gościu; w tym sęk, że zgubiłeś się w tym swoim rozdwojeniu jaźni i faktycznie nawet siebie nie znasz!

Jeżeli wiesz o wszystkim, co jest w tej publikacji, jest to dla ciebie proste, uważasz tą wiedzę za oczywistą - to dlaczego stwierdzasz: "... to powierzył-bym prowadzenie sprawy profesjonaliście"?

Wyobraź sobie, że istnieją ludzie, którzy sami podjęli prowadzenie (po kilkanaście) swoich spraw - tylko dzięki publikacjom na tym forum i wcale się na sobie nie zawiedli, czego nie powiem o większości "profesjonalistów".

Związek jest olbrzymi - swoimi osądami, wprost potwierdzasz swój brak pokory!
 
Właśnie gościu; w tym sęk, że zgubiłeś się w tym swoim rozdwojeniu jaźni i faktycznie nawet siebie nie znasz!

Jeżeli wiesz o wszystkim, co jest w tej publikacji, jest to dla ciebie proste, uważasz tą wiedzę za oczywistą - to dlaczego stwierdzasz: "... to powierzył-bym prowadzenie sprawy profesjonaliście"?

Wyobraź sobie, że istnieją ludzie, którzy sami podjęli prowadzenie (po kilkanaście) swoich spraw - tylko dzięki publikacjom na tym forum i wcale się na sobie nie zawiedli, czego nie powiem o większości "profesjonalistów".

Związek jest olbrzymi - swoimi osądami, wprost potwierdzasz swój brak pokory!
Koniu, piszę o oczywistych sprawach o których tam piszą, ogólnie o niesprawiedliwości, która dotknęła wielu z nas. Nie wdaję się w szczegóły publikacji, wyrażam stwierdzenie ogólne. Nigdzie nie napisałem, że wiem wszystko, to już twoja nadinterpretacja. Może są i tacy co się podjęli, ale ja mówię o sobie nie o innych. Znam takiego, co się podjął sam elektrykę robić w domu, bo po co płacić fachowcowi jak wszystko znalazł w internecie. Ale koń ma wielką głowę, to na pewno wie lepiej jak to się skończyło.
 
Moje widzenie obrazu świata jest tyko moje. Czy jest właściwe, tego czasem nawet ja nie wiem, ale dobrze że jest na forum ktoś taki jak ty, co wie lepiej o danej osobie nawet to, czego ona w ogóle o sobie nie wie :)
Do drugiej części twojej wypowiedzi się nie odniosę, bo jak przeważnie nie widzę związku z tym co napisałem.
Mimo że internet pełen jest publikacji w każdym prawie temacie to i tak w przypadku, gdybym miał spór sądowy to powierzył bym prowadzenie sprawy profesjonaliście, a nie sklecał coś z netu.
Nauczony doświadczeniem(a byłem trzy razy zwalniany i miałem dwie dyscyplinarki) wiem, że odwołanie od decyzji należy pisać we współpracy w prawnikiem. Nigdy samemu, ani też nigdy powierzyć tylko profesjonaliście. Większość uzasadnienia należy bowiem do Ciebie, bo prawnik nie wie jaki był Twój przebieg służby i jakie są Twoje kwalifikacje. Także część podstaw prawnych, uzupełniałem zawsze profesjonalistę o jakieś spostrzeżenia i normy prawne, których naruszenie należy wytknąć organowi.
Prawnik nie wie o publikacji Dr I.Nowaka i wielu innych publikacjach. Wie za to o innych, których Ty nie widziałeś. To musi być praca wspólna - zawsze.
Tak też powstało obecne moje odwołanie, które w rozpoczynającym się tygodniu opublikuję.
 
Nie do końca się zgadzam. Jeżeli już powierzam sprawę prawnikowi to mówię mu o wszystkich tematach związanych ze sprawą. Co nie znaczy, że zwalnia mnie to od zapoznania się z treścią dokumentu przygotowanego przez prawnika, lub innego eksperta którego zatrudniłem i ewentualnie przedstawienie mu moich uwag, które mogą być zasadne lub być może nieistotne dla sprawy. Jak najbardziej współpraca. Z tym się zawsze zgadzałem.
 
Do góry