akcyza za samochód

juar_78

Nowy użytkownik
Dołączył
26 Czerwiec 2008
Posty
306
Punkty reakcji
0
Ekspertyza jak każdy inny dowód podlega ocenie organu. W szczególności jeśli wydaje się być taka, że "zdjęcia dotyczą innego auta niż jest w opisie" to chyba z jej podważeniem nie powinno być problemu. Ponadto jak jest ekspertyza, z którą się nie zgadzam powołuję kolejnego biegłego. Jeden może kombinować - dwóch - prawdopodobieństwo juz co najmniej o połowe mniejsze. Zresztą biegły za sporządzoną ekspertyze odpowiada i nie sądze, żeby biegły (biegły a nie jakaś "ekspert", którego "powołał sobie" podatnik) narażał się dla marnej w sumie kwoty zerotu akcyzy.

Ja też jestem przeciwko uogólnianiu i kombinowaniu. Nie oceniałbym jednak tak krytycznie artykułu. Tak jak Panowie, mam wrażenie często, oceniacie podbne wypowiedzi krytykujące praktyki administracji celnej przez pryzmat oszustów i kombinatorów, tak nie oznacza to, że zawsze po drugiej stronie jest oszust i kombinator.

Wreszcie:
- do stosowania prawa wspólnotowego, którego wykładni dokonał ETS, zobowiązane są również organy administracji - wiem, że ma to się nijak do praktyki, która każe stosować przepisy opublikowane w Dzienniku Ustaw, ale tak jest,
- "ciężar dowodu faktu spoczywa na nim jako tym, który z takiego faktu wywodzi skutki prawne" odważne stwierdzenie. Można z nim sporo dyskutować. W postępowaniu administracyjnym rządzą jednak troszkę inne reguły niż cywilnym - to organ prowadzi postępowanie i ma dążyć do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Oczywiście jeśli podatnik będzie w tym postępowaniu bierny i poprzestanie na pustych stwierdzeniach bez wskazywania i rządzania przeprowadzenia dowodów to jego strata. To organ jednak a nie podatnik dowodzi.

"A na koniec zapytam. Kto nam wszystkim taki los we Wspólnej Europie zgotował" - jak zwykle Ci, którzy go zgotowali za nic nie odpowiadali. I ja nie winię tu posłów. Oni często tylko nasiskają guzik. Ale projekty takie jak ustawy podatkowe powstają w pewnym gmachu pewnego ministra, którego przedstawiciel do dnia wydania wyroku przez ETS z całą stanowczością przekonywał, że skoro auta nie są wyrobem akcyzowym zharmonizowanym, to można opodatkować je jak się chce.
 
Ostatnia edycja:

j_a_nek

Nowy użytkownik
Dołączył
16 Luty 2006
Posty
991
Punkty reakcji
0
- "ciężar dowodu faktu spoczywa na nim jako tym, który z takiego faktu wywodzi skutki prawne" odważne stwierdzenie.
Oto fragment artykułu "Teraz wystąpiłem o zwrot nadpłaty".
Wynika z tego, że postępowanie wszczęte na wniosek. Mój odważny komentarz dotyczy tego konkretnego stanu.
oceniacie podbne wypowiedzi krytykujące praktyki administracji celnej przez pryzmat oszustów i kombinatorów
Cóż takie skrzywienie zawodowe.
do stosowania prawa wspólnotowego, którego wykładni dokonał ETS, zobowiązane są również organy administracji
Jak już zauważyłeś nie jesteśmy w niebie, gdzie wszystko jest białe albo niebieskie.
... do praktyki, która każe stosować przepisy opublikowane w Dzienniku Ustaw
Są konkretne zasady na które można się w odpowiednich okolicznościach powołać.
Oni często tylko naciskają guzik.
Klikanie nie zwalnia od odpowiedzialności za kliknięte decyzje. Zwłaszcza że procedują dwie izby, Prezydent a od czasu do czasy i Sąd dorzuca swoje.

Czytając takie brednie w Rzeczypospolitej, bądź co bądź w jednej z najlepszych gazet, aż się włos jeży na głowie. Nasuwa się pytanie. Czy artykuły poruszające się wokół innych dziedzin prawa pisane są równie (nie)profesjonalnie? Mam ku temu obawy. Najnormalniej boję się, czy nie jestem nabijany w butelkę.
 

juar_78

Nowy użytkownik
Dołączył
26 Czerwiec 2008
Posty
306
Punkty reakcji
0
Oto fragment artykułu "Teraz wystąpiłem o zwrot nadpłaty".
Wynika z tego, że postępowanie wszczęte na wniosek. Mój odważny komentarz dotyczy tego konkretnego stanu. QUOTE]

To, że postępowanie jest prowadzone na wniosek podatnika nie zmienia zasady, że jest prowadzone przez organ i to organ a nie podatnik zobowiązany jest je prowadzić tak, aby dokładnie wyjaśnić stan faktyczny sprawy. Nie nakłada to naturalnie na prowadzącego postępowanie nieograniczonego i nieskończonego poszukiwania dowodów - podatnik ma być aktywny w postępowaniu i brać w nim czynny udział. Jak tego nie robi jego strata.
Trudno zresztą, aby postępowanie w sprawie zwrotu nadpłaty akcyzy prowadzone byłyo z urzędu. Już to widze jak organ wszczyna postępowanie, żeby zwrócić podatnikowi jakiekolwiek pieniądze.
Żebym jednak nie był źle zrozumiany. Jak podatnik tylko poprzestanie na stwierdzeniu - kupiłem tanio, bo było w 80 % zniszczone i na tym koniec - swobodna ocena dowodów każe raczej uznac mi, że kłamie.

Co do posłów jeszcze. Ja nie zwalniam jednej i drugiej izby z odpowiedzialności, ale wszystko wzięło w tej sprawie swój początek w MF. To ono wymyśliło przepis a potem praktykę administracyjna, która pięknie pokazała jak nie uczyć szacunku do prawa. Obywatel korzystając z luk w prawie sprowadzał auta i zaniżał ich wartość - oszukiwał Państwo. Państwo daleko miało prawo wspólnotowe i pobierało niezgodną z tym prawem akcyzą - oszukiwało więc swoich obywateli. Każdy każdego oszukiwał i w sumie (w więkoszości) każdy był zadowolony.
 
N

Nie zarejestrowany

Gość
akcyza

witam mam takie pytanie mam okazje kupić samochód sprowadzony z Francji sprzedający zaoferował zapłatę akcyzy czy tak można i czy ja nie muszę płacić jej poraz drugi dodam że chodzi o samam akcyze jesteśmy z innych miast
pozdrawiam i proszę o odpowieć
 
N

Nie zarejestrowany

Gość
Łapki opadają - akcyza

Witam, w związku iż sam wpadłem w ten młyn akcyzowy informuję, iż obowiązek podatkowy jest obowiązkiem o charakterze osobistym i jego zapłata winna być dokonana przez samego podatkinka. Innymi słowy bez papierków wystawionych przez UC na Pana nie zarejestruje Pan auta. Pozdrawiam
 
N

Nie zarejestrowany

Gość
odp akcyza

Akcyzę płaci ten kto dokonał nabycia (sprowadził samochód). Rozumiem że ten samochód ktoś sproawdził do Polski i dopiero tutaj Pan/Pani go kupuje. Akcyzę płaci ten kto sprowadził a potwierdzenie zapłaty akcyzy powinien przekazać następnemu nabywcy ( potwierdzeniem tym spokojnie będzie Pan/Pani mógł wylegitymować się rejestrujac samochód).
 
N

Nie zarejestrowany

Gość
Nie tylko ty masz sprawy akcyzowe na głowie. Mnie U.C. zweryfikowł w DE umowę zawartą przed 4 lat i teraz mam problem.
Odradzam kupującym podpisywanie umów od kogoś ,kto nie widnieje w umowie .
 

juar_78

Nowy użytkownik
Dołączył
26 Czerwiec 2008
Posty
306
Punkty reakcji
0
Jeszcze o stosowaniu prawa wspólnotowego przez organy podatkowe,

które utrzymują, że nie mogą stosować prawa wspólnotowego, kiedy prawo krajowe jest z nim sprzeczne.

"Polskie organy podatkowe twierdzą często, iż zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (tekst jedn.: Dz. U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60 z późn. zm.) organy podatkowe działają na podstawie przepisów prawa. Zgodnie z tym aktem prawnym, przez przepisy prawa podatkowego należy rozumieć przepisy ustaw podatkowych oraz przepisy wydanych na ich podstawie aktów prawnych.

Przedstawiony powyżej pogląd niektórych organów podatkowych jest jednak sprzeczny z prawem wspólnotowym oraz wypracowanym na jego podstawie orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Z art. 10 Traktatu o ustanowieniu Wspólnoty Europejskiej wynika bowiem zobowiązanie państw członkowskich do podejmowania wszelkich właściwych środków w celu zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z Traktatu. Fundamentalne znaczenie w tym zakresie ma orzeczenie Trybunału w sprawie 103/88 (Fratelli Constanzo), w którym Trybunał stwierdził, iż organy administracyjne, w tym władze samorządowe, są w taki sam sposób zobowiązane, jak sąd krajowy, do stosowania przepisów art. 29(5) dyrektywy Rady 71/305/EWG oraz do powstrzymania się od stosowania przepisów prawa krajowego, które są z nimi sprzeczne. Z przytoczonego orzeczenia jasno wynika, iż również organy podatkowe mają obowiązek zastosowania bezpośrednio dyrektywy, w przypadku gdy przepis krajowy jest z nią sprzeczny".

Autor: Przemysław Skorupa
 

j_a_nek

Nowy użytkownik
Dołączył
16 Luty 2006
Posty
991
Punkty reakcji
0
No tak. Kot jaki jest każdy wie.
A co chciałeś tym wnieść do dyskusji jak w temacie?

Do tego co napisał Skorupa można dodać, że stosownie do art. 249 tego Traktatu: "W celu wykonania swych zadań oraz na warunkach przewidzianych w niniejszym Traktacie, Parlament Europejski wspólnie z Radą, Rada i Komisja uchwalają rozporządzenia i dyrektywy, podejmują decyzje, wydają zalecenia i opinie. Rozporządzenie ma zasięg ogólny. Wiąże w całości i jest bezpośrednio stosowane we wszystkich Państwach Członkowskich. Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków. Decyzja wiąże w całości adresatów, do których jest kierowana. Zalecenia i opinie nie mają mocy wiążącej".

Tak więc co do zasady normy dyrektyw, są kierowane do państw członkowskich i podlegają wdrożeniu do porządków krajowych. Co do zasady nie znajdują bezpośredniego zastosowania.

Zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego przed prawem krajowym została sformułowana w orzecznictwie ETS, nie zapisano jej w traktacie o ustanowieniu Wspólnoty Europejskiej ("Stosowanie prawa Unii Europejskiej przez sądy" pod redakcją Andrzeja Wróbla, Zakamycze 2005r., s. 431).


Jak zawsze od zasady są wyjątki (jakie by to były bez nich zasady). Sytuacje w których dyrektywa może być bezpośrednia zastosowana są wyjątkowe i zależą od spełnienia określonych przesłanek. Na przykład, gdy Państwo członkowskie nie wykonało dyrektywy - nie wprowadziło określonych przepisów do prawa wewnętrznego w terminie przewidzianym w dyrektywie lub też wprowadziło dyrektywę nieprawidłowo (pod warunkiem, że przepisy dyrektywy będą bezwarunkowe i wystarczająco precyzyjne) albo, gdy norma dyrektywy jest sformułowana wyraźnie i nie zależy od krajowych przepisów wykonawczych.

Więc tak naprawdę nikt nie wie jaki ten kot jest.
 
Ostatnia edycja:

juar_78

Nowy użytkownik
Dołączył
26 Czerwiec 2008
Posty
306
Punkty reakcji
0
Ano przytoczyłem to nie w kontekście

dyrektyw tylko prawa pierwotnego (Traktatu, który w przeciwieńśtwie do dyrektyw obowiązuje wprost), z którym sprzeczna okazał się być w pewnych sytuacjach akcyza od samochodów osobowych.
Przytoczyłem, gdyż w dyskusji pojawiały się głosy, że choć akcyza ta była sprzeczna z prawem wspólnotowym, to organy podatkowe i tak MUSZĄ stosować prawo polskie i NIE MOGĄ odnosić się do prawa wspólnotowego.
Nie jest to jednak prawda. To, że taka jest praktyka administracji podatkowej nie znaczy, że to jest zgodne z prawem. Tyle chciałem wnieść.
Wiem, że ktoś z administracji odpisze, że tak tak, ale my mamy stosować zgodnie z wytycznymi prawo polski a sprzecznościami niech zajmują się sądy. Ok - ja to rozumię - ale niech nie będzie mówione, że praktyka taka jest zgodna z obowiązującym prawem.
Temat zresztą nie jest nowy. Wcześniej był podobny na gruncie relacji ustawa-rozporządzenie. Tu również często na podstawie rozporządzenia sprzecznego z ustawą, organy orzekały na niekorzyść podatnika. Całe orzecznictwo o tym, że rozporządzeń nie można interpretować i stosować wbrew ustawie nie było nikomu do niczego potrzebne.
 

juar_78

Nowy użytkownik
Dołączył
26 Czerwiec 2008
Posty
306
Punkty reakcji
0
Odnośnie weryfikowania przez organy podstawy

opodatkowania WNT samochodów osobowych. Poniżej cytat z wyroku jednego z WSA. Wiem, że nie przystaje on w pełni do obowiązujących obecnie przepisów, bo wprowadzono art. 82a, ale przecież definicji podstawy opodatkowania samochodów osobowych w WNT nie zmieniono.

I SA/Po 1110/08 - Wyrok WSA w Poznaniu:

I tak przede wszystkim skład sądzący zwraca uwagę na to, iż powyższa sporna między stronami kwestia prawna dotycząca możliwości weryfikowania przez organy podatkowe podstawy opodatkowania podatku akcyzowego od wewnątrzwspólnotowego nabycia samochodu osobowego została rozstrzygnięta ponad stu prawomocnymi wyrokami Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu wydanymi już w 2007 r. w sprawach o stwierdzenie nadpłaty i zwrot podatku akcyzowego z tytułu nabycia wewnątrzwspólnotowego samochodów osobowych i to w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich z dnia 18 stycznia 2007 r., sygn. akt C-313/05. We wszystkich tych kasacyjnych wyrokach WSA w Poznaniu (stały się te wyroki prawomocne m.in. dlatego, iż Dyrektor Izby Celnej nie złożył od nich skargi kasacyjnej) m.in. w uzasadnieniach wyroków nakazano organom podatkowym przy ponownym rozpoznawaniu wniosków skarżących o stwierdzenie nadpłaty w podatku akcyzowym pobranym od wewnątrzwspólnotowego nabycia samochodów osobowych przyjmować, że "Podstawę opodatkowania powinna stanowić kwota, jaką nabywca jest obowiązany zapłacić w przypadku nabycia wewnątrzwspólnotowego, a więc rzeczywista cena uiszczona w związku z nabyciem samochodu. Podobny do powyższego pogląd został wyrażony w uzasadnieniu wyroku WSA w Łodzi z dnia 9 listopada 2005 r. sygn. akt I SA/Łd 980/05, gdzie stwierdzono że w przypadku nabycia wewnątrzwspólnotowego akcyza obliczona jest wartością, jaką nabywca zobowiązany jest zapłacić za towar wg. umowy lub faktury. Powyższy pogląd został zaakceptowany w wyroku NSA z dnia 26 października 2006 r., sygn. akt I FSK 146/06".

Powyższa linia orzecznicza w kwestii podstawy opodatkowania podatkiem akcyzowym pojazdów nabytych w państwie Unii Europejskiej innym niż Polska znajduje swoje potwierdzenie w kolejnych wyrokach wydawanych w 2008 r. przez Polskie sądy administracyjne. I tak przykładowo tylko w uzasadnieniach wyroków WSA w Gdańsku z dnia 16 lipca 2008 r., sygn. akt I SA/Gd 368/08 i z dnia 5 sierpnia 2008 r., sygn. akt I SA/Gd 330/08 ponownie stwierdzono, że "... brak jest podstaw prawnych do tego, aby organy podatkowe mogły za podstawę opodatkowania przyjmować inną wartość nabytego pojazdu; w szczególności brak jest uzasadnienia aby w odniesieniu do samochodów zakupionych za granicą, za podstawę opodatkowania przyjmować rynkową wartość podobnego pojazdu nabytego na terytorium Polski; uprawnienie takie nie wynika ani z treści art. 90 TWE ani z wyroku ETS w sprawie C-13/05 a ponadto pozostaje w sprzeczności z dyspozycją art. 82 ust.3 ustawy o podatku akcyzowym."

Także w piśmiennictwie podatkowym ( por. krytyczną glosę Marty Szafarowskiej do wyroku WSA w Warszawie z dnia 6 marca 2007 r., sygn. akt III SA/Wa 254/07, Przegląd Podatkowy 2007, nr 4, s. 44) potwierdza się słuszność powyższej linii orzeczniczej sądów administracyjnych co do przyjmowania podstawy opodatkowania podatkiem akcyzowym samochodów używanych zakupionych w innych państwach Unii Europejskiej stwierdzając co następuje: " Jak wynika bowiem z przepisów obowiązującej w Polsce ustawy o podatku akcyzowym, podstawą opodatkowania towarów sprowadzanych z innych państw UE jest kwota, jaką nabywca jest obowiązany zapłacić. Kwota zaś, którą nabywca zobowiązany jest zapłacić, jest ta widniejąca na umowie kupna-sprzedaży, fakturze itp. Żaden więc przepis obowiązujący w Polsce nie odsyła w zakresie ustalania podstawy opodatkowania do wartości podobnych towarów nabywanych w Polsce."

Sąd i w obecnym składzie podziela zatem poglądy (tezy) zawarte w cytowanych powyżej wyrokach polskich sądów administracyjnych i piśmiennictwie podatkowym, iż brakuje podstaw prawnych do tego, by organy podatkowe mogły w przypadku ustalania podstawy opodatkowania dla określenia podatku akcyzowego dla samochodów osobowych nabytych w 2005 r. w państwie członkowskim UE innym niż Polska przyjmować inną kwotę niż ta, jaką nabywca był obowiązany zapłacić ( art. 10 ust. 1 pkt.2 w związku z art. 82 ust.3 ustawy z dnia 23 stycznia 2004 r. o podatku akcyzowym - Dz. U. Nr 29, poz.257 ze zm.).

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by polskie organy podatkowe mogły sprawdzić u zbywców samochodów w innych państwach Unii Europejskiej to, czy deklarowana przez podatnika cena nabycia ( potwierdzona fakturą czy też umową kupna-sprzedaży) jest ceną rzeczywistą czy też fikcyjną, czy w obrocie prawnym nie funkcjonuje np. kilka faktur czy umów kupna-sprzedaży. Można tego rodzaju czynności sprawdzające przeprowadzić w ramach międzynarodowej współpracy administracyjnej w sprawach podatkowych, a w szczególności w oparciu o przepisy rozporządzenia Rady (WE) nr 2073/2004 z dnia 16 listopada 2004 r. w sprawie współpracy administracyjnej w dziedzinie podatków akcyzowych (Dz. U., z 2004, nr 359, s.1) lub Konwencji o wzajemnej pomocy administracyjnej w sprawach podatkowych, sporządzonej w Strasburgu dnia 25 stycznia 1988 r. (Dz: U. z 1998 r. Nr 141, poz. 913 i 914).
 
N

Nie zarejestrowany

Gość
Łapki opadają - akcyza

Witam, wszystkie te przykłady były podawane w moich odwołaniach, i co ? ano sprawa zrobiłą się bardzo skąplikowana w/g IC - Panowie śmiech na sali. Czekam na odpowiedź IC aby skierować sprawę do WSA ( jestem po rozmowie z IC - wrażenie negatywne ). Dlaczego to Sądy muszą podejmować tak proste decyzje za funkcjonariuiszy UC - przecież za to pobierają wynagrodzenia, chyba że pracownicy UC to ...............!!! I tak się tworzy obraz polskiego urzędnika - jedna baba drugiej babie, itd, itd. Szkoda.
 
N

Nie zarejestrowany

Gość
akcyza za samochód c.d.

Proszę o udzielenie wyjaśnienia w sprawie jaką poniżej opiszę.
Jestem osobą fizyczna prowadzącą działalność gospodarczą( branża reklamowa) i w związku z wykonywaną pracą nabyłem samochód w kraju unijnym. Zgodnie z ustawą złożyłem deklarację akcyzową, ktora została przyjęta w U.C , po czym opłaciłem podatek akcyzowy zadeklarowany w deklaracji AKC-U. U.C nie zakwestionował podstawy opodatkowania, ani innych elementów w samej deklaracji jak też załączonych dokumentow. Niemniej po odbiór ( fizyczny) zaświadczenia o zaplaceniu podatku akcyzowego upoważniłem swojego syna( pełnoletni,pełnia praw publicznych). U.C. odmowił wydania tegoż zaświadczenia twierdząc ,że nie jest pracownikiem mojej firmy zgodnie z art. 17 ustawy o PA.
Nie zatrudniam żadnej innej osoby w prowadzonej przeze mnie działalności gospodarczej. Jedynym właścicielem i pracownikiem jestem ja. Moje wątpliwości budzi fakt odmowy. Czy muszę osobiście udać się po odbior zaświadczenia, czy upoważnić wyłacznie pozostałe osoby wymienione w art. 17 UPA.
Czy U.C miał faktyczną racje odmawiajac wydania tego dokumentu?
Dziękuje za wyczerpującą i konkretną odpowiedź.
 

juar_78

Nowy użytkownik
Dołączył
26 Czerwiec 2008
Posty
306
Punkty reakcji
0
Urząd powołał się na następujący przepis:

Art. 17. 1. Jeżeli postępowanie dotyczy towaru, którego rodzaj lub ilość wskazuje na przeznaczenie do działalności gospodarczej, pełnomocnikiem podatnika w postępowaniach w zakresie akcyzy prowadzonych przed organami podatkowymi może być wyłącznie: pracownik podatnika, agent celny, adwokat, radca prawny lub doradca podatkowy, z zastrzeżeniem ust. 2


Wg mnie ma się on nijak do sytuacji, którą Pan opisał. W przepisie mowa jest wyraźnie o postępowaniach prowadzonych przed organem podatkowym. W Pana sytuacji nie było tymczasem żadnego postępowania podatkowego. Przyjęcie deklaracji podatkowej oraz sporządzenie i wydanie zaświadczenia nie odbywają się w trybie postępowania podatkowego. Powyższy przepis moim zdaniem w sprawie w ogóle nie powinien znaleźć zastosowania.
Jak widać przepis jedno a praktyka urzędnicza swoją drogą. Po co utrudniać coś co jest proste - nie wiem.
 

tracer

Użytkownik
Dołączył
2 Luty 2006
Posty
159
Punkty reakcji
0
W art. 17 ust. 1 mowa o postępowaniach prowadzonych przed organem podatkowym. Nie wskazuje się natomiast w tym przepisie, że chodzi konkretnie o postępowanie podatkowe. Przecież nie tylko takie postępowania (podatkowe) prowadzi Naczelnik UC.


Przecież zgodnie z art. 306b § 2 O.p. Organ podatkowy, przed wydaniem zaświadczenia, może przeprowadzić w niezbędnym zakresie postępowanie wyjaśniające.
Czyli czytając w art. 17 ust. 1 „postępowanie” nie można z automatu uważać, że jest to „postępowanie podatkowe”.



Z tego tez powodu argumentacja, którą przedstawił juar_78 jest moim zdaniem błędna.


Według mnie istotną kwestią z treści art. 17 ust. 1 jest to, czym jest towar, którego rodzaj lub ilość wskazuje na przeznaczenie do działalności gospodarczej. Czy samochód osobowy w ilości 1 szt. to towar, który wskazuje na przeznaczenie do działalności gospodarczej?
W tej akurat sprawie moim zdaniem nie wskazuje.


Pytający prowadzi jednoosobowo działalność gospodarczą i zakupił 1 zwykły samochód osobowy (przepraszam za zwykły, być może jest on niezwykły). Sam w sobie towar w postaci samochodu osobowego nie wskazuje, że będzie on przeznaczony do działalności. Ilość 1 sztuka jest wartością minimalną – absurdem jest przywóz połowy bądź ćwierci samochodu, też nie wskazuje na przeznaczenie do działalności. Dodatkowo przedmiotem działalności nie jest przewóz osób, a usługi reklamowe.
Z tego więc powodu w tym konkretnym przypadku nie powinno się wymagać osobistego odbioru zaświadczenia.
 

juar_78

Nowy użytkownik
Dołączył
26 Czerwiec 2008
Posty
306
Punkty reakcji
0
Tracer - masz chyba rację. Jedyne co powoduje, że nie do końca jestem przekoanny to to, że w cytowanym art. 17 upa jest mowa o postępowaniach prowadzonych przed organami podatkowymi. Czy postępowanie wyjaśniajace prowadzone przed wydaniem zaświadczenia można traktować jak postępowanie prowadzone przed organami podatkowymi - przecież ma ono poniekąd charakter wewnętrzny polegający na sprawdzeniu czy organ w swoich ewidencjach i rejestrach posiada dane, na podstawie których ma wydać zaświadczenie. Nie jest ono postępowaniem prowadzonym przed organem wobec podatnika. Ale mniejsza nawet o to.

Zasadne jest chyba też bowiem pytanie na ile odbiór zaświadczenia jest elementem postępowania (szerzej czy wężej rozumianego) a na ile czynnościa materialno-techniczną, co do której nie można odnosić zastrzeżenia z art. 17. Czy odbiór zaświadczenia (odbiór a nie złożenie wniosku o jego wydanie czy też udzielanie w tej materii wyjaśnień, etc.) nie jest czynnmością podbną do odbioru decyzji, postanowienia etc. Wówczas upoważniony do odbioru nie musiałby być osobą, o której mowa w art. 17. W tym względzie odmowa organu podatkowego w analizowanym przypadku nadal byłaby nie zasadna.
 
Ostatnia edycja:
A

Anonim

Gość
Witam.
Mam taki o toż problem:
- chciałbym kupić auto sprowadzone z Niemiec około pół roku temu ( dziś jest : 28.02.2009 ) z tego co się orientuje niema opłaconego cła ani akcyzy. Jeżeli kupił bym to auto i chciał zapłacić cło i akcyzę sam czy groziło by mi coś jak auto niema opłaconego cła ani akcyzy?
- drugim moim problemem ( pytaniem ) jest to czy cło i akcyzę płaci się od ceny umieszczonej na umowie zawartej w Niemczech przy kupnie auta przez poprzedniego właściciela, czy też jak w moim przypadku pd umowy zawartej z obecnym właścicielem.
- ile wyniósł by koszt opłacenia tego samochodu ( cło, akcyza, badania itp. ) jeżeli cena na umowie zawartej w Niemczech wynosi 300 Euro, a sprzedać auto chce za 2500 zł ( tą drugą podałem do wcześniejszego pytania ) pojemność silnika to 1390 cm3.

Dziękuję z góry za udzielone odpowiedzi i rady, pozdrawiam.
 
N

Nie zarejestrowany

Gość
Może moje pytanie jest kierowane pod niewlaściwy adres, ale może mi ktoś odpowie.
Kupując auto niezarejestrowane w kraju na terenie UE od Polaka(odsprzedał mi), czy muszę zaplacic również podatek od czynności cywilno-prawnych oprócz podatku akcyzowego?
Może ktoś miał podobny przypadek?
 
N

Nie zarejestrowany

Gość
Witam, wszystkie te przykłady były podawane w moich odwołaniach, i co ? ano sprawa zrobiłą się bardzo skąplikowana w/g IC - Panowie śmiech na sali. Czekam na odpowiedź IC aby skierować sprawę do WSA ( jestem po rozmowie z IC - wrażenie negatywne ). Dlaczego to Sądy muszą podejmować tak proste decyzje za funkcjonariuiszy UC - przecież za to pobierają wynagrodzenia, chyba że pracownicy UC to ...............!!! I tak się tworzy obraz polskiego urzędnika - jedna baba drugiej babie, itd, itd. Szkoda.
1/Bo celnik to urzędnik
2/bo urzędnikowi płacą za oskubanie podatnika
3/bo widzisz, Ty masz rację, a urzędnik władzę i stąd powstaje konflikt i komplikacja
4/ po to są komplikacje, aby petent poddał się np. szkoda jego czasu i nerwów
A jak nie wiesz o co chodzi to chodzi o...mamonę, tyle że tym razem do państwowego worka (bez dna)
Najpierw urzędnika/czyt. celnika/ będą chwalili przełożeni za jego zaradność, a później .... w nagrodę alokują, albo wywala na zbity pysk
 

juar_78

Nowy użytkownik
Dołączył
26 Czerwiec 2008
Posty
306
Punkty reakcji
0
Ostatnio czytałem pewien komentarz w jednym z tygodników motoryzacyjnych. Upraszczający pewnie sprawę ale z punktu widzenia zwykłego obywatela chyba trafny.
Od razu uprzedzając, komentarz nie odnosi się do urzędników jako takich, lecz ogólnie do prawa obowiązującego i jego wykonywania, które siła rzeczy następuje m.in. poprzez aparat administracyjny.

Polska wprowadziła i pobierała 500 zł opłatę za wydanie karty pojazdy, akcyzę wg rosnących wraz z wiekiem auta stawek. I jedno i drugie okazało się być niezgodne z prawem czyli na chłopski rozum Państwa okradło obywatela. I co dalej ?. Normalnie złodziej oddaje co ukradł. W tym przypadku jest jednak inaczej - to okradziony musi się starać, aby ten kto bezprawnie zabrał oddał to co zabrał. Obywatel musie złożyć kolejny wniosek, wykazać, że mu zabrali bezprawnie i że powinno mu się oddać to, czgo mu się nie powinno zabierać.
 
Do góry