Przeniesienie/powrót

To jest tak wybitne, że aż się prosi aby pomysłodawcę tej innowacji zgłosić do jakieś nagrody. Ps. Czy ten nietuzinkowy talent organizacyjno-zarządczy dalej służy"dobru wspólnemu" w KAS czy już może przeszedł na "zasłużoną" emkę?
Od nie tak dawna odpoczywa na emce...i zapewne snuje rodzinie i znajomym opowieści o tym, jaki był z niego ludzki pan...
 
Właśnie to jest zastanawiające, że nikt z tym nic nie robi, nie ma podanego powodu - konkretnego argumentu itd. i jedyne tłumaczenie to "tutaj tak jest". Tak było wszędzie ale czasy idą do przodu.
bo w niektórych komórkach to wygląda tak, oczywiście nie wszędzie , przepraszam kierowników, którzy nie działają wg tych reguł, bo są tacy.

ZŁOTE REGUŁY NA KTÓRYCH OPIERAJĄ SIĘ RELACJE SŁUŻBOWE W SCS


  1. Nigdy nie przekonasz przełożonego, że czarne jest czarne a białe jest białe, jeśli on tego nie chce.
  2. Potrzeby służby nie są tam, gdzie w rzeczywistości są ale tam gdzie przełożony powie.
  3. Najczęściej występująca potrzeba służby to potrzeba ukrycia niekompetencji przełożonego.
  4. Jeśli chcesz przełożonego do czegoś przekonać, to pokaż mu, że jeśli tego nie zrobi to osobiście na tym straci.
  5. Jeśli stwierdzisz, że coś jest nielogiczne, niegospodarne, bezcelowe lub po prostu głupie i pójdziesz z tym do przełożonego to znaczy, że stwarzasz problemy.
  6. Przełożony zawsze jest w stanie wskazać Ci stanowisko, gdzie jesteś bardziej potrzebny niż na obecnym stanowisku, z reguły jest to miejsce bardzo oddalone od twojego miejsca zamieszkania.
  7. Wg przełożonego stanowiska służbowe dzielimy na te gdzie występują wymogi służby ( twoje stanowisko) i na te gdzie występują profity służby (jego stanowisko).
  8. Nigdy nie odniesiesz takiego sukcesu, w którym przełożony nie miałby swojego (dominującego) udziału, co odbija się na podziale nagród.
  9. Tak naprawdę nie należy ci się żadna nagroda bo rzetelne wykonywanie obowiązków jest twoim podstawowym obowiązkiem.
  10. Każda podwyżka, nagroda, awans stanowi uszczuplenie funduszy na potencjalne nagrody dla przełożonego więc widzi w tobie naturalnego konkurenta.

  11. Główne zadanie przełożonego to wymyślanie, co by tu zrobić żeby mu nie zarzucili, że nic nie zrobił.

  12. (ogólna zasada) Każdy osioł uważa, że to on najbardziej ciągnie wózek.
 
bo w niektórych komórkach to wygląda tak, oczywiście nie wszędzie , przepraszam kierowników, którzy nie działają wg tych reguł, bo są tacy.

ZŁOTE REGUŁY NA KTÓRYCH OPIERAJĄ SIĘ RELACJE SŁUŻBOWE W SCS


  1. Nigdy nie przekonasz przełożonego, że czarne jest czarne a białe jest białe, jeśli on tego nie chce.
  2. Potrzeby służby nie są tam, gdzie w rzeczywistości są ale tam gdzie przełożony powie.
  3. Najczęściej występująca potrzeba służby to potrzeba ukrycia niekompetencji przełożonego.
  4. Jeśli chcesz przełożonego do czegoś przekonać, to pokaż mu, że jeśli tego nie zrobi to osobiście na tym straci.
  5. Jeśli stwierdzisz, że coś jest nielogiczne, niegospodarne, bezcelowe lub po prostu głupie i pójdziesz z tym do przełożonego to znaczy, że stwarzasz problemy.
  6. Przełożony zawsze jest w stanie wskazać Ci stanowisko, gdzie jesteś bardziej potrzebny niż na obecnym stanowisku, z reguły jest to miejsce bardzo oddalone od twojego miejsca zamieszkania.
  7. Wg przełożonego stanowiska służbowe dzielimy na te gdzie występują wymogi służby ( twoje stanowisko) i na te gdzie występują profity służby (jego stanowisko).
  8. Nigdy nie odniesiesz takiego sukcesu, w którym przełożony nie miałby swojego (dominującego) udziału, co odbija się na podziale nagród.
  9. Tak naprawdę nie należy ci się żadna nagroda bo rzetelne wykonywanie obowiązków jest twoim podstawowym obowiązkiem.
  10. Każda podwyżka, nagroda, awans stanowi uszczuplenie funduszy na potencjalne nagrody dla przełożonego więc widzi w tobie naturalnego konkurenta.

  11. Główne zadanie przełożonego to wymyślanie, co by tu zrobić żeby mu nie zarzucili, że nic nie zrobił.

  12. (ogólna zasada) Każdy osioł uważa, że to on najbardziej ciągnie wózek.
Nic dodać, nic ująć 👏
 
w nawiązaniu do powyższego -połączenie prawa Parkinsona z zasadą Petera
”….w jednostce, pracownik jest awansowany pomimo osiągnięcia poziomu niekompetencji, jeżeli jego przełożeni również osiągnęli poziom niekompetencji i nie są w stanie dostrzec niekompetencji podwładnego. Jeśli organizacja ma jeszcze możność funkcjonowania, oznacza to, że nie wszyscy urzędnicy osiągnęli w niej swój próg niekompetencji”.
 
Pozdrawiam wszystkich. Już za chwilkę rok na emce. Czytam i dziwię się, że się dziwicie.
Myślę jednak, że w przenoszeniu po kraju to ja mam czarny pas. 5 województw a komórek to mi się już nawet liczyć nie chce po tych 30 latach 6 miesiącach i 24 dniach służby
Wszystko jeszcze przed Wami - młodzi. Cieszcie się życiem a takie pierdoły jak przeniesienia bez konieczności wywracania życia do góry nogami to pryszcz.
Jeszcze raz pozdrawiam.
 
Jedno z moich przenosin wyglądało tak:
Zostałem zaproszony do Izby Celnej na spotkanie opłatkowe. Pani Dyr złożyła mi życzenia i zza pleców wyjęła dla mnie przeniesienie od 1 stycznia do innego województwa.
Zawsze można odmówić i się zwolnić.
Dyrektorzy lubią zaskakiwać lub trzymać w niepewności. Przy wprowadzaniu SRASu propozycję pełnienia służby, otrzymaliśmy w mojej komórce w ostatnim przewidzianym ustawą dniu, pół godz przed zakończeniem służby. Przypominam, że można było nie dostać żadnej propozycji.
A jeden z moich kolegów najpierw dostał propozycję służby, a później zadzwonili do niego z kadr, że to była pomyłka i czy może oddać tą propozycję. Człowiek był ugodowy, więc oddał i został zwolniony.
 
Jedno z moich przenosin wyglądało tak:
Zostałem zaproszony do Izby Celnej na spotkanie opłatkowe. Pani Dyr złożyła mi życzenia i zza pleców wyjęła dla mnie przeniesienie od 1 stycznia do innego województwa.
Zawsze można odmówić i się zwolnić.
Dyrektorzy lubią zaskakiwać lub trzymać w niepewności. Przy wprowadzaniu SRASu propozycję pełnienia służby, otrzymaliśmy w mojej komórce w ostatnim przewidzianym ustawą dniu, pół godz przed zakończeniem służby. Przypominam, że można było nie dostać żadnej propozycji.
A jeden z moich kolegów najpierw dostał propozycję służby, a później zadzwonili do niego z kadr, że to była pomyłka i czy może oddać tą propozycję. Człowiek był ugodowy, więc oddał i został zwolniony.
Ja kierując się naukami wielkich Mistrzów tego świata Sokratesa i Zaratustry uważam, że nie ma ludzi złych, są tylko głupi. Niestety, kiedy są na stanowiskach to bardziej się rzucają w oczy.
 
Back
Do góry