Prośba do kolegów - egzamin z angielskiego

Ślązak

Aktywny użytkownik
Dołączył
24 Styczeń 2019
Posty
122
Punkty reakcji
25
Miasto
Śląsk
Zasadniczo to myślałem że wystarczy znać język. No ale kiedyś to nawet na lektoratach na studiach, nawet nie w liceum czy podstawówce, potrafili nauczyć języka tak, że człowiek przy komisji ministerialnej na takim kacu że nie wiedział jak się nazywa, zdawał śpiewająco...
A dzisiejsza młodzież, niestety, woli tworzyć teorie spiskowe niż przyznać się do braków w edukacji..
No, ale, sami wychowaliśmy to pokolenie....
Więc pretensji nie wypada mieć...
Dale niestety to już nie te stare dobre czasy. Teraz egzaminy robią bardzo mocne wręcz niezgodne z wytycznymi. Szczególnie ost egzamin który zamiast być na poziomie A2 który Izba wyznaczyła to egzamin odbył się na poziomie przynajmniej B1. Więc zagrywka bardzo nie fair wobec osób które nie były na szkoleniu (na którym o dziwo ludzie rozwiązywali te testy bądź bardzo zblizone) które biora urlop siedzą i się uczą a później taka (nie) miła niespodzianka.
 

Kosa

Nowy użytkownik
Dołączył
22 Marzec 2019
Posty
26
Punkty reakcji
13
To najpierw zasięgnij opinii o tym jaki poziom TRZEBA MIEĆ ZDANY NA EGZAMINIE a jaki funduje nam izba... A później się odzywaj.. Nie dziwee się że chcą Cie wywalić z tego forum bo na kazdy temat musisz swoje 3 pierdolone grosze wtrącić. Widać że w życiu prywatnym masz problem... Albo jesteś 40 letnim prawiczkiem albo jakiś LGBT... BRAK SŁÓW DO TAKICH JAK TY
A ja się dziwię, że Ciebie nie wywalili.
Obrzydliwe zachowanie. Ale nie spodziewałem się wiele więcej po Tobie.
Ale w jednym przyznam Ci rację, egzamin jest dość trudny - występują czasy i konstrukcje, których nawet mieszkańcy krajów z ojczystym angielskim nie tak często używają, a w mowie potocznej wręcz w ogóle nie stosują. Do tego czasem występują tak subtelne różnice, że trzeba się porządnie zastanowić co układająca test osoba miała na myśli i jakiego czasu należy w danym przypadku użyć.
Generalnie dla kogoś kto dopiero co wyszedł ze szkoły średniej to nie powinno być problemu, dla reszty - trzeba sobie trochę przypomnieć, dla kogoś kto nie miał styczności z językiem - czarna magia. To nie jest poziom "I am" i "you are".

Do autora tematu;
To że Ty dostałeś co chciałeś to nie znaczy że należy zamykać temat. Chyba inni również mogą się czegoś dowiedzieć bądź skorzystać prawda?
 
Ostatnia edycja:

Der

Aktywny użytkownik
Dołączył
8 Grudzień 2017
Posty
243
Punkty reakcji
197
Ja miałem Cetryfikat B2 i nie musiałem nic zdawać ale dla mnie to jest niepoważne że organizacja oczekuje że ludzie sami będą się w domu uczyć. Może też strzelanie zrobimy w czasie prywatnym najlepiej na własny koszt (podobno jest plan aby włączyc to do warunku ukończenia służby przygotowawczej).

Kiedyś kiedyś celnicy mięli 3 miesięczne wykłady z j. obcego (najczęściej u siebie w Izbie), później był wyjazd na tydzień a teraz sam egzamin.

Dlaczego nie można zrobić np. 3 miesięcznego kursu zawodowego na którym będą wykłady, ćwiczenia, j. obcy, WF, śpb + broń a na końcu z tego egzaminy ?
 

whiteeagle

Użytkownik
Dołączył
12 Czerwiec 2016
Posty
58
Punkty reakcji
64
Po angielskim, każą Młodym jeszcze kurs spadochronowy w Atenie zrobić w celu sprawdzenia przydatności w służbie. W ramach oszczędności i pochwalenia się jakie my to kadry mamy. Głupota Naszych Decydentów jest niezmierzona a granica absurdu została przesunięta w Kosmos. Już 30 lat tkwię w tej quazi Służbie. Nie wiem kiedy to zleciało. Chyba dlatego, że karmiłem się nadzieją, że będzie lepiej. Stąd taki staż. Teraz nie mam złudzeń. Nic się nie zmieni. Jest co raz gorzej. Betony z MF nie dadzą zielonego światła żeby wydzielić Funków ze SRAS. Z jednej strony im przeszkadzamy, jątrzymy, jesteśmy aroganccy i roszczeniowi, uwieramy jak kamyk w bucie, a z drugiej jesteśmy im potrzebni, bo niby gdzie mieliby poupychć swoich Lesiaków z ich szafami? Taki paradoks jak sraczka " I często i rzadko" Pozdrawiam Wszystkich FSCS.
 
Do góry