Chciałbym stanowczo zaprotestować przeciwko obrażaniu naszego szefa, że szkaluje nam służbę!
Zauważcie co za (wy)twór wyobraźni ma na sobie ten nasz szef. To tylko przypomina naszą, mundurową, koszulkę polo.
To co ma na sobie nasz szefuńcio, to jest wygnieciona, jak wyciągnięta psu z gardła, koszulka z naszywką "Krajowa Administracja Skarbowa". Nie ma pagonów na oznaczenie stopnia. Tego czy ma jakieś napisy na plecach możemy się tylko domyślać.
Dlatego nie ma mowy o tym, że swoim ubiorem naraża na szwank dobre (?) imię Służby Celno-Skarbowej. On pokazał, że w żaden sposób nie czuję się z nią związany, a wręcz przeciwnie.
No i tak jeszcze dodam sarkastycznie do towarzyszących mu funkcjonariuszy: czy żaden z Panów nie ma przydzielonych środków przymusu bezpośredniego, że takie pasy puste?
W czasach, gdy wciskają szkolenia TiTI nawet dziadkom tuż przed emeryturą, to trochę wstyd dla przełożonych nie posiadać takowych (wg niektórych) przymiotów prawdziwej służby.
P.S. Chciałbym dożyć czasów, że będziemy mieli projektanta mundurów polowych na miarę tych z SG, Straży Pożarnej albo Wojska.