Kandydat-do-SCS
Użytkownik
- Dołączył
- 12 Marzec 2026
- Posty
- 55
- Punkty reakcji
- 7
Ktoś brudną robotę na granicy musi robić. Według ustaleń i obserwacji, osoby ze znajomościami są pakowani do referatów w SCS, czyli biurko, komputer i herbatka lub kawka - więc robota jest, tylko kwestia szczęścia i motywacji do trwania w takiej robocie gdzie jesteś nikim i odwalasz służbę jak wyrok dożywocia (25 lat i emerytura). Nie wspominawszy o ilości zatrzymań celników, zwłaszcza u nas w województwie gdzie ktoś pomówi cię i nagle zamiast być funkcjonariuszem, nagle stajesz się osobą podejrzaną o popełnienie przestępstwa. Ale nigdzie nie jest idealnie. Coś za coś. Jeszcze jak masz daleko do granicy, to tylko wisienka na torcie tego wszystkiego, znam celników, którzy wspólnie jadą na służbę na zasadach zamiany prywatnymi samochodami. Taktycznie, ale straszne, bo jesteś uzależniona od innej osoby aby dokonać jakichkolwiek oszczędności. Takie życie typu pół celnik, pół biedak.Szczerze mówiąc ja nie licze na zbyt wielenie mam znajomości, nie mam poparcia wiec w którymś momencie pewnie trzeba bedzie powiedzieć "pa pa "
![]()
Ostatnia edycja: