Hańba ...

cat

Dobrze znany użytkownik
Dołączył
6 Grudzień 2008
Posty
3 305
Punkty reakcji
502
cat nie wysilaj się, w istocie pisałem o urzędzie prezydenta, a nie o żadnej osobie która ją piastuje.
psj o dziwo także nie zrozumiał.
epitety i zgryźliwości zostaw sobie dla mniej rozgarniętych od siebie, z tym swoim moralizatorstwem stajesz się coraz bardziej dziecinny.
wyjątkowo pod wpisem nie zamieszczę standardowego zawołania.

# Że "cienkie" to tłumaczenie "urzędem", a nie "osobą", mógłbym pominąć lecz
pozostałbyś nieświadomy.

# Ja widzę, że @PSJ zrozumiał doskonale (np.@Grupa rezerwy - również).

# Osobistymi zaś "wycieczkami" i oceną rodzaju mojej moralności, świadczysz
jedynie o swym prostactwie po wyczerpaniu argumentów.

W związku z powyższym - bez odbioru!
 

aquirre

Aktywny użytkownik
Dołączył
11 Grudzień 2008
Posty
1 449
Punkty reakcji
9
Alchemik, wziął do ręki książkę, którą przyniósł ze sobą ktoś z karawany. Tom nie miał wprawdzie okładki, jednak bez trudu rozpoznał autora - był to Oskar Wilde. Przerzucając pobieżnie kartki natknął się na historię Narcyza.
Alchemik dobrze znał mit o Narcyzie, owym urodziwym młodzieńcu, który chodził codziennie podziwiać własne odbicie w tafli jeziora. Był on tak pochłonięty swoim obrazem, że pewnego dnia wpadł do jeziora i utonął. W miejscu, gdzie wpadł do wody, wyrósł kwiat, który nazwano narcyzem.
Ale Oskar Wilde nie zakończył na tym swej historii.
On opowiedział, jak po śmierci Narcyza leśne boginie, Oready, przybyły nad brzeg tego słodkiego ongiś jeziora i zastały je przemienione w czarę gorzkich łez.
- Dlaczego płaczesz? - spytały Oready.
- Płaczę nad Narcyzem - odrzekło jezioro.
- Wcale nas to nie dziwi - powiedziały wówczas.
- Całymi dniami uganiałyśmy się za nim po lasach, ale jedynie ty mogłeś z bliska rozkoszować się jego urodą.
- Narcyz był zatem piękny? - zdziwiło się jezioro.
- Któż lepiej od ciebie mógłby to wiedzieć? - wykrzyknęły zaskoczone Oready. To przecież nad twoim brzegiem pochylał się każdego dnia.
Jezioro zamilkło na chwilę, po czym rzekło:
- Opłakuję Narcyza, ale nie dostrzegłem nigdy, że jest piękny. Opłakuję Narcyza, bo za każdym razem, kiedy pochylał się nade mną, mogłem dojrzeć na dnie jego oczu odbicie mojej własnej urody.
- Oto ładna opowieść - powiedział Alchemik
 
Do góry