KAC JAWOR

Wczoraj zmienili kierownika na Korczowej i powiedzcie czy to normalne jest, że o tej zmianie bohater trzeciego oka wiedział już dwa tygodnie wcześniej. Wóda rozwiązała mu język na Jaworze i chwalił się swoimi wiadomościami.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli znowu jakiś policjant oberwał od naszych to znaczy że cała policja to cioty i należałoby całą policję zaorać pługiem bo ta formacja jest już do niczego.
te... cwany gapa...taki z ciebie kozak to idź do komando foki...

wszystko należy oceniać znając wszystkie okoliczności...

a nie bazując na internetowych faktach i opisach pseudodziennikarzy
 
Jeśli znowu jakiś policjant oberwał od naszych to znaczy że cała policja to cioty i należałoby całą policję zaorać pługiem bo ta formacja jest już do niczego.
Zgadzam się niestety. Ta instytucja straciła już dawno zaufanie publiczne, zwłaszcza kiedy człowiek osobiście zwracał się z czymś do nich, to wszystko trafia do tzw. "pionu umarzania". Znajomy kiedyś zastał zniszczone drzwi do jego mieszkania w Rzeszowie (próba włamania), chciał je naprawić poprzez ubezpieczenie, lecz potrzebował notatki urzędowej o zaistniałym fakcie. Na policji dowiedział się, że nic takiego nie otrzyma od nich. Wkurzył się, pozostawił swoje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i wyszedł zrezygnowany z tej sytuacji.

Jakiś nieodległy czas później ktoś z przełożonych tych policjantów co go zbyli zobaczył to zawiadomienie i zapytał co w temacie jest grane.

Okazało się, że przełożony skojarzył nazwisko i jest bardzo bliskim znajomym ojca znajomego i powiedział żeby nie robili numerów tylko żeby załatwili notatkę urzędową jak to normalnie powinno było odbyć się. Znajomy powrócił i na powitanie pretensje dlaczego nie powoływał się od kogo jest. Otrzymał notatkę urzędową, załatwił wszystko poprzez ubezpieczenie i na tym skończyło się, wiadomo, że sprawców nie wykryto.

Wniosek? Bez znajomości nawet nie idź na policję jeśli coś stało się tobie, zbywanie cały czas jest aktualne na okrągło.

Inny przypadek to jak znajomej ktoś zniszczył opony, policja ani razu nie pofatygowała się aby sprawdzić monitoring. Sama wszystko przyniosła na policję jak na tacy. Także spotkała się z pretensjami, że dlaczego godziny na nagraniu nie są synchronizowane z czasem rzeczywistym - sama podeszła pod budynek gdzie był monitoring i nie miała wpływu na to, że nagrania były źle skonfigurowane czasowo.

Sprawców nie wykryto, pyk, prosto do statystyki!

Case closed!
 
Back
Do góry