Przeniesienie/powrót

KrytyFlet888

Nowy użytkownik
Dołączył
26 Kwiecień 2025
Posty
8
Punkty reakcji
0
Zwracam się z zapytaniem i poradę. Jestem w służbie przygotowawczej. Wpłynęła do mnie decyzja o przeniesieniu z jednej komórki organizacyjnej do drugiej. Zdaję sobie sprawę, że nie przysługuje mi odwołanie, wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy ani skarga do WSA (na tym etapie) - pozostaje wniosek o zmianę określenia miejsca pełnienia służby. Nie było konkretnych informacji dlaczego jest dane przeniesienie (być może zwolnienia/emerytury itd). Aczkolwiek w pierwszej komórce mam za sobą etap wdrażania w sprawy i ich prowadzenie itd. Wiem, że w innych woj. nie ma czegoś takiego po prostu dostaje się przypisany dział i w nim się pracuje(po rozmowie z dwójką znajomych z innych woj. każde). Wiem, że każdy ma swoje i nie ma co patrzeć na innych itd. Ale w tej sytuacji chce się dowiedzieć jak najwięcej. Mam argumenty za powrotem do pierwszej komórki. Czy ktoś może był w podobnej sytuacji i może coś konkretnie pomóc?

*Proszę bez zbędnego hejtu czy docinek, biorę to na klatę zwłaszcza, że to sp.
 
Ostatnia edycja:
Zwracam się z zapytaniem i poradę. Jestem w służbie przygotowawczej. Jakiś czas temu wpłynęła decyzja o przeniesieniu z jednej komórki organizacyjnej do drugiej. Zdaję sobie sprawę, że nie przysługuje mi odwołanie, wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy ani skarga do WSA (na tym etapie) - pozostaje wniosek o zmianę określenia miejsca pełnienia służby. Nie było konkretnych informacji dlaczego jest dane przeniesienie (być może zwolnienia/emerytury itd). Aczkolwiek w pierwszej komórce mam za sobą etap wdrażania w sprawy i ich prowadzenie itd. Wiem, że w innych woj. nie ma czegoś takiego po prostu dostaje się przypisany dział i w nim się pracuje(po rozmowie z dwójką znajomych z innych woj. każde). Wiem, że każdy ma swoje i nie ma co patrzeć na innych itd. Ale w tej sytuacji chce się dowiedzieć jak najwięcej. Mam argumenty za powrotem do pierwszej komórki. Czy ktoś może był w podobnej sytuacji i może coś konkretnie pomóc
To zupełnie normalny proces w służbie. Ciesz się, że "Jakiś czas temu wpłynęła decyzja o przeniesieniu z jednej komórki organizacyjnej do drugiej". Niektórzy o takiej decyzji dowiadywali się z dnia na dzień. Z pełnieniem służby w innej miejscowości włącznie. I nie pytano, jak i czym tam dojedziesz.
 
Zwracam się z zapytaniem i poradę. Jestem w służbie przygotowawczej. Wpłynęła do mnie decyzja o przeniesieniu z jednej komórki organizacyjnej do drugiej. Zdaję sobie sprawę, że nie przysługuje mi odwołanie, wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy ani skarga do WSA (na tym etapie) - pozostaje wniosek o zmianę określenia miejsca pełnienia służby. Nie było konkretnych informacji dlaczego jest dane przeniesienie (być może zwolnienia/emerytury itd). Aczkolwiek w pierwszej komórce mam za sobą etap wdrażania w sprawy i ich prowadzenie itd. Wiem, że w innych woj. nie ma czegoś takiego po prostu dostaje się przypisany dział i w nim się pracuje(po rozmowie z dwójką znajomych z innych woj. każde). Wiem, że każdy ma swoje i nie ma co patrzeć na innych itd. Ale w tej sytuacji chce się dowiedzieć jak najwięcej. Mam argumenty za powrotem do pierwszej komórki. Czy ktoś może był w podobnej sytuacji i może coś konkretnie pomóc?
Wiesz jak to mówią służba nie drużba. A biorąc pod uwagę fakt że nie masz umowy stałej, to fikanie może się źle skończyć. Potraktuj to jako dar losu do poszerzenia perspektywy i kompetencji. Przed Tobą jeszcze 25 lat bez BATNY. i 2-3 bez pewności zatrudnienia. Co do miejsca zatrudnienia nigdy pewien nie będziesz. Nawet jak zostaniesz DIASEM.
 
To zupełnie normalny proces w służbie. Ciesz się, że "Jakiś czas temu wpłynęła decyzja o przeniesieniu z jednej komórki organizacyjnej do drugiej". Niektórzy o takiej decyzji dowiadywali się z dnia na dzień. Z pełnieniem służby w innej miejscowości włącznie. I nie pytano, jak i czym tam dojedziesz.
Doprecyzuję tutaj i w poście. Info wpłynęło dziś, że za 3 dni jestem w innej komórce. ;) Rozumiem, że jest to "normalny proces" w tej służbie. W innej formacji mundurowej nie było o czymś takim mowy. Po rozmowie ze znajomą przedstawiła jak sytuacja u niej wyglądała (miała podobną). Spytałam się czy ktoś był w takiej sytuacji i może coś poradzić jak napisać wniosek itd.
 
Doprecyzuję tutaj i w poście. Info wpłynęło dziś, że za 3 dni jestem w innej komórce. ;) Rozumiem, że jest to "normalny proces" w tej służbie. W innej formacji mundurowej nie było o czymś takim mowy. Po rozmowie ze znajomą przedstawiła jak sytuacja u niej wyglądała (miała podobną). Spytałam się czy ktoś był w takiej sytuacji i może coś poradzić jak napisać wniosek itd.
Masz co najmniej dwa wyjścia.....
 
wszystko zależy od tego co chcesz osiągnąć i co jesteś w stanie poświęcić, jak zawsze w życiu. Możesz walczyć z wiatrakami albo nauczyć się dostrzegać dobre strony każdej sytuacji. A tak formalnie to możesz jedynie poprosić o uzasadnienie decyzji lub rozszerzenie uzasadnienia. A tak praktycznie to możesz się starać wydreptać sobie powrót po jakimś czasie.
 
Doprecyzuję tutaj i w poście. Info wpłynęło dziś, że za 3 dni jestem w innej komórce. ;) Rozumiem, że jest to "normalny proces" w tej służbie. W innej formacji mundurowej nie było o czymś takim mowy. Po rozmowie ze znajomą przedstawiła jak sytuacja u niej wyglądała (miała podobną). Spytałam się czy ktoś był w takiej sytuacji i może coś poradzić jak napisać wniosek itd.
W pt 14.30 (pełniłem słuźbę w systemie 8h do 15.30), ostatniego dnia miesiąca, z perspektywą wolnego do pn, dostałem decyzję o przeniesieniu od nowego mca na granicę, 100km dalej, bez dojazdu środkami kom publicznej, z grafikiem przewidującym służbę od 8 rano w sb i od 20 w ndz, i zamiast cieszyć się zaplanowanymi dwoma dniami wolnymi musiałem sobie wszystko przeorganizować...życie...

Ale najlepsze jest to, źe z granicy na moje miejsce też przenieśli człowieka, obaj mieliśmy takie same uzasadnienie...biorąc pod uwagę pana wykształcenie, doświadczenie zawodowe i potrzeby służby...

Tyle źe obaj służyliśmy już po ok 5 lat na dotychczasowych miejscach, obaj zdobyliśmy już jakieś doświadczenie, ja w zakresie kontroli i czynności procesowych, ten drugi w zakresie kontroli aut...ja miałem mgr z wpia państwowego uniwerku on technikum samochodowe...

Nie oceniam siebie wyżej chodzi jedynie o to, że te uzasadnienia obu decyzji były z du.y i nie przystawały do okoliczności faktycznych...

Także tego... Życie...

Tylko koszty dla budżetu niepotrzebne...ale przecież nie ze swojego płacili...

I tak sobie jeździliśmy po te 100km...

I od zera uczyliśmy się całkiem nowych rzeczy...
 
@bolo1999 wywołałeś mnie do tablicy. Pierwsza alokacja była w miarę zgrana, jeździłem do IC Poznań, IC Olsztyn poznać co chcą i co mogą. Chcieli mnie w Olsztynie. Tak trafiłem do Ełka (750km). Ale wszystko zdążyłem w czasie zorganizować, pracę dla żony (obecnie byłej), szkoły dla dzieci i wybrać do zakupu na kredyt dom.Mielismy na to około 3 miesiące. Decyzje wydane były w terminach, o których mówię, około 2.5 - 3 miesiące do przodu. Moja kolejna alokacja "na życzenie służby" wyglądała tak, że od początku kwietnia wiedziałem, że od 01.05. zmienię miejsce służby, lecz nie szedł za tym żaden dokument, decyzja. Ponieważ pełniłem funkcję kierowniczą podałem się do dymisji w rozmowie z Dic w połowie kwietnia, po czym 30.04. otrzymałem decyzję, że od 01.05. pełnię służbę w placówce oddalonej od obecnego miejsca zamieszkania o 300km. Tu już nie robiłem żadnych przymiarek bo nie było na to czasu. Ważne że dobrzy ludzie mnie przygarnęli (już bez rodziny...)

Już pomijam fakt, że od 2012 roku po Polsce można te kilometry przemijać z 50% zyskiem czasu (szczególnie po 2012 i kolejnych latach), co w zasadzie mnie nie dotyczyło (2005 i 2008).

Pozdrawiam nieszczęśliwych przeniesionych z piętra a na piętro b w tym samym budynku 😂
 
a ja miałem taką przygodę, teraz się tylko z tego śmieję. Pojechałem kiedyś w piątek na kontrolę do podmiotu oddalonego o 50 km. 5 min po wyjeździe zadzwonił kierownik, że od poniedziałku jestem w innej komórce. 10 min później, że jednak nie. 10 min później, że może jednak tak ale nie wiadomo na pewno. Zanim dojechałem byłem tak przenoszony ze trzy razy, skończyło sie na niczym. Innym razem zostałem przeniesiony do komórki, w której nikt nie wiedział, ze mnie tam przenieśli. W efekcie z jednej komórki mnie zabrali a do innej mnie nie przyjęli. Dwa tygodnie starałem się ustalić w której komórce jestem i gdzie mam podpisywać listę. Kierownictwo jednej komórki i drugiej było bezradne tez nie wiedzieli. Poszedłem do kierownika tej drugiej komórki z pytaniem na którą właściwie mam przychodzić do roboty skoro nie mam żadnego grafiku. Przynajmniej kierownik był łepski facet i dał mi logiczna odpowiedź: " przyjdź jak się wyśpisz". Takie rzeczy tylko w tej służbie. :)
 
a ja miałem taką przygodę, teraz się tylko z tego śmieję. Pojechałem kiedyś w piątek na kontrolę do podmiotu oddalonego o 50 km. 5 min po wyjeździe zadzwonił kierownik, że od poniedziałku jestem w innej komórce. 10 min później, że jednak nie. 10 min później, że może jednak tak ale nie wiadomo na pewno. Zanim dojechałem byłem tak przenoszony ze trzy razy, skończyło sie na niczym. Innym razem zostałem przeniesiony do komórki, w której nikt nie wiedział, ze mnie tam przenieśli. W efekcie z jednej komórki mnie zabrali a do innej mnie nie przyjęli. Dwa tygodnie starałem się ustalić w której komórce jestem i gdzie mam podpisywać listę. Kierownictwo jednej komórki i drugiej było bezradne tez nie wiedzieli. Poszedłem do kierownika tej drugiej komórki z pytaniem na którą właściwie mam przychodzić do roboty skoro nie mam żadnego grafiku. Przynajmniej kierownik był łepski facet i dał mi logiczna odpowiedź: " przyjdź jak się wyśpisz". Takie rzeczy tylko w tej służbie. :)
Po wprowadzeniu kas dostałem decyzję o nowym miejscu słuźby w us...tyle źe dostałem 1 marca...decyzję wydał dic...który ,1 marca juź nie istniał...w duchu ustawy chodziłem więc 4 mce do oc, w którym skreślono mnie z grafiku, nie dawano zadań i poleceń...pisałem do dias,sscs, min fin, rpo i szefa nik, nikt mi nie odpowiedział...i tak sobie chodziłem te 4 miechy jak bezrobotny...dobrze że kasę płacili...więcej będzie w książce ,Byłem celnikiem. Opowieści 1001 służby..."
 
To zupełnie normalny proces w służbie. Ciesz się, że "Jakiś czas temu wpłynęła decyzja o przeniesieniu z jednej komórki organizacyjnej do drugiej". Niektórzy o takiej decyzji dowiadywali się z dnia na dzień. Z pełnieniem służby w innej miejscowości włącznie. I nie pytano, jak i czym tam dojedziesz.
ja osobiście dwa razy pamiętam taki przypadek że o 14.45 w piątek dostawałem decyzję że od poniedziałku jestem przeniesiony do innej komórki ale to było z 10-15 lat temu i myślałem nawet że to się zmieniło na bardziej humanitarne ale : gdzieś rok lub dwa lata temu dostałem pismo - z miesięcznym wyprzedzeniem, że zostaję oddelegowany na 4 tygodnie do dochodzeniówki. Tych dochodzeniówek jest kilka w moim UCS i wskazano tam że to będzie w budynku obok. Gdy nastał już ten czas, w piątek zadzwoniłem do kierownika tej dochodzeniówki że przyjdę w poniedziałek. On na to, że nic nie wie o moim oddelegowaniu. Powiedział że zadzwoni do kadr i to wyjaśni. Następnie po godzinie dostałem na maila z kadr korektę oddelegowania : że nie chodziło im o tę dochodzeniówkę na miejscu i nastąpił oczywisty błąd (tak to było dosłownie napisane) - chodziło im o dochodzeniówkę z miejscowości położonej 30km obok...aż się pamiętam rozchorowałem
 
ja osobiście dwa razy pamiętam taki przypadek że o 14.45 w piątek dostawałem decyzję że od poniedziałku jestem przeniesiony do innej komórki ale to było z 10-15 lat temu i myślałem nawet że to się zmieniło na bardziej humanitarne ale : gdzieś rok lub dwa lata temu dostałem pismo - z miesięcznym wyprzedzeniem, że zostaję oddelegowany na 4 tygodnie do dochodzeniówki. Tych dochodzeniówek jest kilka w moim UCS i wskazano tam że to będzie w budynku obok. Gdy nastał już ten czas, w piątek zadzwoniłem do kierownika tej dochodzeniówki że przyjdę w poniedziałek. On na to, że nic nie wie o moim oddelegowaniu. Powiedział że zadzwoni do kadr i to wyjaśni. Następnie po godzinie dostałem na maila z kadr korektę oddelegowania : że nie chodziło im o tę dochodzeniówkę na miejscu i nastąpił oczywisty błąd (tak to było dosłownie napisane) - chodziło im o dochodzeniówkę z miejscowości położonej 30km obok...aż się pamiętam rozchorowałem
Nasuwa się pytanie - dlaczego nikt z tym nic nie zrobił? W innych formacjach mundurowych takie cyrki nie mają miejsca - chyba, że wyższy stołek pokroju dowódcy itp. bez pytania, doświadczenia. Jaki sens ma przerzut ludzi "od wszystkiego" zamiast ogarnąć speców... chyba, że to wszystkim pasuje i przez mentalność narzekają. :unsure:
 
Nasuwa się pytanie - dlaczego nikt z tym nic nie zrobił? W innych formacjach mundurowych takie cyrki nie mają miejsca - chyba, że wyższy stołek pokroju dowódcy itp. bez pytania, doświadczenia. Jaki sens ma przerzut ludzi "od wszystkiego" zamiast ogarnąć speców... chyba, że to wszystkim pasuje i przez mentalność narzekają. :unsure:
specyfika służby
 
Nic się nie zmieni. Nie możne tego podciągnąć pod mobbing, bo to są "potrzeby służby". Związki mogłyby spróbować walczyć w tym temacie, ale dla nich ważniejsze są emerytury, zresztą ZZ Celnicy działa na szkodę funkcjonariuszy!
A czy coś próbowano w tej sprawie poruszyć? Oprócz rozpoczętych rozmów. Bo coś na bank było tylko czy Związki się do tego skłoniły i rozpoczęły nad tym prace.
 
Back
Do góry