Nic śmiesznego

crank

Aktywny użytkownik
Dołączył
2 Grudzień 2010
Posty
173
Punkty reakcji
25
Pewnie chodziło, że nakremowany :)

1658571739112.png
 

crank

Aktywny użytkownik
Dołączył
2 Grudzień 2010
Posty
173
Punkty reakcji
25
Nie jestem pewien, czy nasz rząd z NBP jeszcze nad czymś panują.
1658966086975.png
 

strefa

Aktywny użytkownik
Dołączył
13 Styczeń 2011
Posty
164
Punkty reakcji
38
Skoro mamy nadwyżkę w budżecie to po co zaciągamy pożyczki? To się wszystko nie trzyma kupy "W sumie potrzeby pożyczkowe zostały już sfinansowane kwotą ponad 210 mld zł"

 

strefa

Aktywny użytkownik
Dołączył
13 Styczeń 2011
Posty
164
Punkty reakcji
38

garrob

Aktywny użytkownik
Dołączył
8 Maj 2012
Posty
489
Punkty reakcji
225

To nie jest tak, że podatek Belki powoduje, że oszczędzający na lokatach bankowych nie widzą żadnych zysków. Po prostu do niedawna lokaty były bardzo nisko oprocentowane i kwestia podatkowa nie miała tutaj żadnego znaczenia. Druga kwestia to pytanie, czy podatek powstrzymuje przed oszczędzaniem, czy 19 proc. stawka kogokolwiek do tego zniechęca. W to akurat wątpię. Trzecia sprawa – ważna z punktu widzenia Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego – to głosy mówiące: zwolnijmy z podatku lokaty, a zostawmy go na rynku kapitałowym. Tyle że aktywność obywateli jako inwestorów klasyfikuje się dziś na jednym z najniższych poziomów. Jeżeli już oszczędzamy, to głównie odkładamy pieniądze na koncie w banku, kupujemy nieruchomości lub wchodzimy w bardzo ryzykowne aktywa typu kryptowaluty. Zwolnienie lokat i uatrakcyjnienie ich w porównaniu z rynkiem kapitałowym spowodowałoby dodatkowe zmniejszenie zachęt do inwestowania i stało w sprzeczności z tym, co próbujemy w MF robić.

No to już wiecie, co nas czeka w przyszłości?
Lokaty i oprocentowanie gotówki nie dla plebsu. Masz zapieprzać za miskę ryżu, kredycik (jak pieniążków potrzeba) damy na 20% rocznie, a jakbyś, nie daj borze szumiący, miał gotóweczkę i chciał kilka procent na lokacie, to i tak dowalimy ci belką, tzn. podatkiem Belki. Progresywnym.
Za to możesz sobie "oszczędzać" w ETFach, w których w większości przypadków zarobiony jest bank (na prowizji i obsłudze), a "oszczędzający" już niekoniecznie. Nie licząc tego, że w Polsce opłaty za korzystanie z ETFów są jakieś 10 do 20 razy wyższe, niż np. w USA. Potrafią dochodzić do 2% wartości portfela w porównaniu do 0,1% na zachodzie. No i oczywiście można stracić, ale tego nikt nam nie odda.
Oj, ktoś ładnie lobbował.

No i pytanie - ile procent obywateli wie, co to jest ETF i z czym się to wiąże?
 
Do góry